Eptimo przebija się na rynek IT

W 2015 r. dystrybutor chce zanotować 150- -200 mln zł sprzedaży. W tle pojawia się opcja upublicznienia lub wprowadzenia inwestora.

ABC Data, AB i Action, czyli notowani na giełdzie giganci rodzimej dystrybucji, mogą odetchnąć z ulgą. Nowy gracz, który pojawił się w ich branży — spółka Eptimo — nie będzie z nimi bezpośrednio konkurować. Debiutant odkrył karty. Nie zamierza handlować sprzętem IT oraz elektroniką dla klientów indywidualnych, skoncentruje się na obsłudze mniejszych firm IT.

— Pozwoli nam to osiągnąć zdecydowanie wyższe marże niż dystrybutorzy, którzy działają jako broadlinerzy [są hurtowniami ze sprzętem — red.] — mówi Przemysław Kucharzewski, dyrektor zarządzający Eptimo.

Według niego, spółka ma być tzw. VAD-em, czyli dystrybutorem, który będzie oferował wartość dodaną. To usługi takie jak szkolenia, wsparcie posprzedażowe i projektowe. Dlatego grupą docelową debiutanta nie są sklepy komputerowe, ale mali integratorzy i firmy IT, obsługujące sektor małych i średnich przedsiębiorstw. Eptimo oficjalnie wczoraj zadebiutowało, ale działalność prowadzi już od kilku miesięcy. We wrześniu przychody spółki wyniosły 7,5 mln zł, w październiku 11 mln zł.

— Nasz biznes już jest rentowny. Plan na ten rok zakładał 50 mln zł przychodów, ale przekroczymy go i może uda nam się zrealizować sprzedaż na poziomie 60 mln zł — twierdzi Józef Szajter, prezes Eptimo.

Według niego, w przyszłym roku spółka chce osiągnąć 150- -200 mln zł sprzedaży. W porównaniu z giełdowymi tuzami to niewiele (od lipca do września AB sprzedało towary za ponad 1,5 mld zł). W pierwszym kwartale 2015 r. Eptimo zamierza otworzyć dwa centra szkoleniowe dla klientów (w Katowicach i Wrocławiu). Trzecie ma powstać w Warszawie. W tym samym czasie przedstawiciele spółki odbędą tournée po Polsce. W drugim kwartale Eptimo planuje rozpocząć świadczenie usług posprzedażowych.

— Planujemy także ekspansję zagraniczną. Już teraz eksportujemy, głównie do Europy Zachodniej, i możliwe, że właśnie tam w przyszłym roku utworzymy oddział — mówi Józef Szajter.

Nie wyklucza, że w przyszłości Eptimo może poprosić o pieniądze na rozwój. W grę wchodzi m.in. wejście na giełdę i wpuszczenie do firmy inwestora finansowego. Dystrybutor będzie pracować nad zawieraniem umów z producentami. Na razie jego oferta nie powala na kolana. Brakuje w niej dostawców z pierwszej ligi (wyjątkiem jest chińskie ZTE). Inni dystrybutorzy ze spokojem przyglądają się debiutowi Eptimo. Piotr Bieliński, prezes Actiona, podkreśla, że na rynku nie ma miejsca na małych graczy. Wszystko przez ostrą politykę ubezpieczycieli wobec branży, która ogranicza sprzedaż, i wysokie kapitały obrotowe, które trzeba mieć, by prowadzić biznes.

— Współpraca z firmami IT nie jest biznesem powtarzalnym, który generuje stałe wyniki. To biznes projektowy, który jest dziś, a jutro go może nie być — podkreśla szef Actiona.

W jego ocenie, debiut Eptimo może napsuć krwi AB, któremu nowy dystrybutor może odebrać część klientów w segmencie korporacyjnym. Miesiąc temu pisaliśmy, że debiutant został stworzony przez grupę byłych pracowników wrocławskiej firmy. Mogą oni ściągnąć do Eptimo klientów, których obsługiwali w AB. Według naszych rozmówców, inwestorem, który wyłożył pieniądze na start Eptimo, jest Marcin Białożyt, prezes katowickiego Sentetica — szybko rozwijającego się dostawcy rozwiązań IT. Przedstawiciele spółki poinformowali, że nie komentują prywatnych inwestycji właściciela. W 2013 r. przychody jego firmy przekroczyły 200 mln zł.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 31.10.2014 r.

Pod koniec października opisaliśmy pomysł na biznes byłych pracowników AB, którzy pod wodzą Przemysława Kucharzewskiego postanowili stworzyć konkurencyjną firmę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane