Era, Plus i Idea: bojkot UMTS jest możliwy

Tomasz Siemieniec
12-10-2000, 00:00

Era, Plus i Idea: bojkot UMTS jest możliwy

Zmowa operatorów może podciąć założenia budżetu

MUSZĄ LICZYĆ: Zdaniem analityków, MŁ zignorowało fakt, że wartość telekomów, które kupiły już licencje UMTS na Zachodzie, spadła o 30 do 50 proc., ponieważ rynek uznał nieznany bliżej nowy system za zagrożenie dla wartości operatorów GSM. Muszą o tym pamiętać Władysław Bartoszewicz, prezes Polkomtela, Bogusław Kułakowski, szef Polskiej Telefonii Cyrowej, i Marek Józefiak, dyrektor Centertela. Dlatego też ich udział w przetargu stoi pod znakiem zapytania. fot. MP, GK

Powodzenie przetargu na zasadach zaproponowanych przez resort łączności jest bardzo wątpliwe. Tak twierdzą analitycy renomowanych banków, którzy przeprowadzili wstępne analizy opłacalności inwestycji w UMTS. Ich zdaniem, jeśli MŁ wyda aż pięć licencji, obecni operatorzy GSM nie powinni wziąć udziału w konkursie, bo w ciągu 10 lat ten biznes nie przyniesie właścicielom korzyści finansowych.

10 października, po zapoznaniu się z warunkami przetargu na system UMTS, obecni na rynku operatorzy sieci GSM zapowiedzieli wstępnie, że mogą nie przystąpić do konkursu. Takie sygnały pojawiały się już wcześniej. Tyle że do momentu, gdy była jeszcze szansa na zmianę zasad przetargu, analitycy traktowali je raczej jako straszak wymierzony w resort łączności.

Sztywne reguły

Od dwóch dni wiadomo już jednak, że w zasadach przetargu nic się nie zmieni, a warunki zaproponowane przez resort są całkowicie niezadowalające dla Polskiej Telefonii Cyfrowej, Polkomtela i Centertela. Co więcej, negatywnie oceniają je również przedstawiciele banków inwestycyjnych, czyli instytucji, które miałyby kredytować rozwój operatorów w nowym systemie.

Dotychczas zdecydowanie najostrzej przeciwko warunkom przetargu zaprotestował Centertel.

— Warunki są dla nas nie do przyjęcia. Nie sądzę, żeby Centertel w takiej sytuacji przystąpił do przetargu — uważa Jacek Kalinowski, rzecznik Centertela.

— Mamy poważne wątpliwości, czy przystąpienie do przetargu na takich warunkach ma jakikolwiek sens ekonomiczny — dodaje Ryszard Woronowicz z Polkomtela.

— Resort nie poszedł na żadne ustępstwa. Nie wiem, co postanowią nasi udziałowcy. Zaczęliśmy dokładnie analizować warunki przetargu, ale nie wiem, czy weźmiemy w nim udział — mówi Robert Niczewski, rzecznik Ery GSM.

— To nie jest czcza gadanina. Groźby są jak najbardziej realne. Uważamy, że operatorzy nie powinni angażować się w to przedsięwzięcie na takich warunkach. Najbardziej istotna kwestia to liczba licencji. W perspektywie 10 lat UMTS nie przyniesie spółkom żadnych korzyści finansowych. Przeciwnie – może zdecydowanie obniżyć ich wartość — uważa Zbigniew Łapiński, analityk Deutsche Bank.

— Wystarczyło, żeby resort zdecydował się na wydanie czterech, a nie pięciu licencji i wówczas powodzenie przetargu — przy identycznych wpływach do budżetu — byłoby zagwarantowane. Tymczasem, w obecnej sytuacji, gdy może się okazać, że na zwrot z inwestycji trzeba będzie czekać nawet do 35 lat, minister nie może być pewny sukcesu aż do 10 listopada. Decyzja o wydaniu pięciu koncesji może skłonić Erę, Plusa i Centertela do zwarcia szyków i wspólnego bojkotu przetargu. To z kolei może odciąć budżet od planowanych wpływów — twierdzi analityk londyńskiego banku.

Może być pięciu

O zainteresowaniu przetargiem dowiemy się dzisiaj. Resort łączności ma bowiem podać kompletną listę firm, które zakupiły dokumentację przetargową. Na jej podstawie nie można oczywiście przesądzać, ile ofert wpłynie do MŁ, ale będzie to pierwszy sygnał. Teoretycznie polskim przetargiem zainteresowanych jest pięć zagranicznych telekomów, zatem nawet rezygnacja operatorów GSM nie przesądza o jego fiasku. Wśród najpoważniejszych kandydatów wymieniane są: Telefonica z Sonerą, Hutchison, Telenor, Telia oraz TIW.

Ta ostatnia firma, rodem zza oceanu, nie była dotychczas wymieniana wśród kandydatów.

Patrzenie na ręce

— Szwedzka Telia nie jest zadowolona z warunków przetargu. Ostatecznej decyzji chyba jednak jeszcze nie podjęła. Poza tym w jej przypadku możliwy jest zakup akcji TeleDanmark, udziałowca Polkomtela — uważa bankier inwestycyjny, który rozmawiał w tej sprawie z Telią dwa dni temu.

— Wątpię, aby do konkursu stanęły więcej niż trzy nowe konsorcja. Cała gra powinna się jednak rozstrzygnąć w ciągu dwóch tygodni. Obecni w Polsce operatorzy GSM będą uważnie obserwowali zainteresowanie konkursem ze strony zagranicznych podmiotów. Jeśli będzie duże, mogą zostać zmuszeni do przystąpienia do przetargu. Jeśli bardzo małe — mogą go zbojkotować — uważa Zbigniew Łapiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Era, Plus i Idea: bojkot UMTS jest możliwy