Tuż przed ogłoszeniem wyników Erbud spotkała niemiła niespodzianka. Weg Bet Danuta Kurpiewska złożyła wniosek o ogłoszenie jego upadłości. Erbud tłumaczy, że Weg Bet spóźniał się z dokończeniem prac, więc sam je wykonał. Sporna kwota to 600 tys. zł. Roczne wyniki świadczą o niezłej kondycji Erbudu. Na czysto zarobił 17,4 mln zł. Kwota nie powala, ale niewiele firm z sektora może się pochwalić zyskiem.
— Wyniki są lepsze, niż oczekiwaliśmy. Wszystkie segmenty były rentowne. Zmniejszenie przychodów i koncentracja uwagi na rentowności dały nam 2,2 proc. marży EBIT — zapowiada Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu. Portfel zamówień grupy sięga 1,3 mld zł (944 mln zł do wykonania w 2013 r.). Rok temu spółka miała umowy za 850 mln zł.
— To dobre kontrakty przede wszystkim w sektorze kubaturowym dla prywatnych firm — mówi prezes Erbudu. Spokojniej patrzeć w przyszłość można wtedy, kiedy ma się pieniądze. Na kontach Erbudu leży 201,8 mln zł, a jedyne zadłużenie — 50 mln zł obligacji — zapada dopiero w połowie 2014 r.
Spółka nie planuje przejęć. Czy wypłaci dywidendę? — Najważniejsze są rozwój firmy i stabilizacja finansowa — mówi enigmatycznie prezes.
Śladowe znaczenie w wynikach miał segment inżynieryjno- -drogowy. Pracownicy tej dywizji na razie zajmą się remontem pasa startowego lotniska w Modlinie, który jest zamknięty od grudnia. Przy sprzyjającej pogodzie i postawie urzędników naprawa skończy się w maju-czerwcu. Prezes zapewnia, że dla wyników sytuacja nie ma wielkiego znaczenia.
— Utworzyliśmy 2 mln zł rezerwy na doradztwo prawno- -finansowe. Każda inna rezerwa obniżająca wynik byłaby niczym niepodparta — mówi Grzeszczak.