Ergo Hestia zaproponuje agentom rewolucję

Nowa platforma sprzedażowa ma pomóc ubezpieczycielowi wprowadzić nowe zasady gry do kanału agencyjnego.

Każdy agent ubezpieczeniowy, który loguje się do systemu sprzedaży polis Ergo Hestia, widzi na monitorze licznik. Odmierza on czas, który pozostał do 11 czerwca. Na ten dzień sopocki ubezpieczyciel zaprosił kilka tysięcy pośredników z całej Polski do trójmiejskiej Ergo Areny. Zamierza im pokazać produkt, nad którym pracuje od dwóch lat: nową platformę do sprzedaży ubezpieczeń o nazwie iHestia. Za jej pomocą Ergo Hestia podjęła odważną próbę narzucenia multiagentom nowych zasad gry.

Zaszyty system

Wieści o istnieniu iHestii roznoszą się po rynku lotem błyskawicy. Ubezpieczyciel także stara się podgrzewać atmosferę. Tydzień temu umieścił na portalu YouTube film, w którym jego szefowie porównują rozwiązanie do pierwszego lotu przez Atlantyk. Mimo to stara się utrzymać w tajemnicy szczegóły, które zaszyje w systemie. Pod koniec marca pokazał iHestię największym multiagentom. Każdy z nich musiał podpisać umowę o poufności z wysokimi karami za jej złamanie.

— Musiałbym sprzedać dom, gdyby wydało się, że coś powiedziałem na ten temat — usłyszeliśmy od szefa jednej z multiagencji.

Ergo Hestia ma co trzymać w tajemnicy. Choć Arkadiusz Bruliński, jej rzecznik, deklaruje, że iHestia „to prosta, intuicyjna i nowoczesna platforma sprzedażowa, która będzie wspierać rozwój multiagencji”, to osoby, które miały okazję zapoznać się z systemem, twierdzą, że może wywrócić do góry nogami panujący na rynku model współpracy pośrednika z ubezpieczycielem. — iHestia nie będzie dla wszystkich. Ubezpieczyciel planuje podzielić agentów na dwie kategorie: lepszą, która będzie miała dostęp do oferty i produktów na platformie, oraz gorszą, która nie będzie mogła z niej korzystać — mówi jeden z multiagentów, który chce zachować anonimowość.

Segmentacja partnerów

Kluczem mają być polisy OC. Ci agenci, którzy tylko je sprzedają, nie uzyskają dostępu do iHestii. Do końca roku mają korzystać ze starego systemu sprzedażowego — iPegaz, a od początku 2017 r. pozostanie im oferowanie polis MTU — należącej do Ergo Hestii taniej marki. iHestia oraz wszystkie ułatwienia, które zaoferuje, będą zarezerwowane dla tych pośredników, którzy mają zdywersyfikowany portfel i sprzedają polisy dobrowolne (casco, mieszkaniowe itd.). Mogą oni liczyć także na lepsze warunki finansowe. W ten sposób sopocki ubezpieczycielchce wyrwać się z zaklętego kręgu współpracy z pośrednikami, którzy są zainteresowani sprzedażą tylko polis OC. Do segmentacji pośredników zmusiła Ergo Hestię sytuacja na rynku. Kilkuletnia wojna cenowa doprowadziła segment komunikacyjny na skraj przepaści. W ubiegłym roku branża straciła na sprzedaży OC ponad 1 mld zł. Majątkowa Hestia straciła na ubezpieczeniach w 2015 r. 96 mln zł i miała 44 mln zł straty netto.

Osoby, które zapoznały się z systemem, twierdzą, że może wywrócić do góry nogami panujący na rynku model współpracy pośrednika z ubezpieczycielem.

Segmentacja to niejedyna nowość w iHestii. W systemie będą zaszyte także elementy direct. Za zgodą pośrednika call center Ergo Hestii będzie mogła dzwonić do klientów, by oferować im dodatkowe produkty. W ten sposób będzie budować relację z klientem. Budzi to spore kontrowersje wśród agentów — obawiają się utraty swojej przewagi, którą jest dostęp do klienta. Multiagenci oceniają, że iHestia może mocno namieszać na rynku. Jeśli jednak inni ubezpieczyciele nie przyłączą się do rewolucji proponowanej przez Ergo Hestię, to szybko ona wygaśnie. Ważne jest to, co zrobi PZU. Gigant także ma nową platformę do sprzedaży polis — Everest, do której powoli przyłącza multiagentów, starając się znaleźć odpowiedni model współpracy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane