eSky.pl idzie na lidera rynku e-turystyki

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 07-01-2011, 00:00

Firma ma za sobą dwie transakcje: przejęła portal biletylotnicze.pl, a fundusz Supernova dokupił w niej udziały.

Konkurencja jest sceptyczna. Ostrzega, że łatwo nie będzie

Firma ma za sobą dwie transakcje: przejęła portal biletylotnicze.pl, a fundusz Supernova dokupił w niej udziały.

Internetowe centrum podróży z Radomia i Katowic —eSky.pl — zakończyło ubiegły rok dwoma istotnymi wydarzeniami.

— Fundusz Supernova IDM Fund skorzystał z opcji zwiększenia udziałów w eSky.pl z 19 do 27,9 proc., którą zagwarantował sobie w marcu 2010 r. Wówczas eSky.pl został wyceniony na 40 mln zł — mówi Łukasz Kręski, współzałożyciel portalu, dziś także wiceprezes Supernova IDM Fund.

Fundusz miał zwiększyć udziały, o ile portal działający na rynku turystyki online, specjalizujący się w sprzedaży biletów lotniczych, wypracuje określone wyniki finansowe. Udało się, przychody wzrosły ze 135 mln zł w 2009 r. do 190-200 mln zł. Przy prognozach na lata 2011-13 wartość firmy przekracza dziś 80 mln zł — szacuje Łukasz Kręski.

(Nie)ważna transakcja

Druga istotna transakcja to zakup przez eSky.pl portalu www.biletylotnicze.pl.

— Jest to konsekwentna realizacja strategii polegającej na konsolidacji rozdrobnionego rynku e-turystyki. Będą kolejne przejęcia w tym roku. Rozmawiamy z kilkoma niewielkimi spółkami, które z naszą technologią są w stanie podwoić przychody pod kierownictwem eSky.pl — twierdzi Łukasz Kręski.

— Przejęcie portalu biletylotnicze.pl ma minimalne znaczenie, bo nie generował on dużego ruchu. Przy przejęciu małych firm faktycznie eSky.pl będzie mógł znacząco zwiększać ich przychody ze względu na niską bazę, ale w przypadku dużego gracza nie byłoby to takie oczywiste — uważa Marcin Przybylski, prezes Travelplanet.pl.

Wielkie nadzieje

eSky.pl ma również zamiar zdobyć kolejne rynki zagraniczne. Dziś działa w Rumunii i Bułgarii. W tym roku ma się pojawić w 3-5 kolejnych krajach z Europy Wschodniej, m.in. w Czechach, na Węgrzech i Słowacji, i nie tylko. Firma zamierza zwiększyć sprzedaż pakietów wakacyjnych (od lipca oferuje wyjazdy 113 biur podróży) i rezerwacji hotelowych. Będzie też poszerzać wielokanałową sieć sprzedaży, do której dziś zalicza się 35 domen (w tym Onet.pl czy wp.pl) i ponad 500 agentów.

— Te wszystkie działania spowodują, że nasze przychody w 2011 r. powinny wzrosnąć do 300 mln zł. Zysk będzie oscylował między 3 a 6 mln zł, w zależności od wielkości inwestycji — prognozuje Łukasz Kręski.

Konkurenci nie są przekonani.

— Zmiana profilu sprzedaży może być bardzo trudna. Firma wyrosła ze sprzedaży biletów lotniczych. Jeśli 160 mln zł przychodów eSky.pl pochodzi ze sprzedaży biletów lotniczych, to szacuję, że średnio połowa generowana jest przez linie regularne, a połowa przez tanie. Nawet przy założeniu, że 30 proc. osób, które same kupują sobie bilety, zdecyduje się zamiast tego kupić przez eSky.pl wycieczkę wakacyjną, to przy proporcjonalnie niższej opłacie transakcyjnej przy sprzedaży biletów lotniczych w stosunku do prowizji od touroperatorów przy sprzedaży wycieczek, obroty firmy mogą się zwiększyć, ale przychody pozostaną na zbliżonym poziomie. 300 mln zł przychodów byłoby więc możliwe, ale raczej dzięki przejęciu co najmniej trzech dużych spółek z przychodami po 15-20 mln zł — uważa Marcin Przybylski.

Jest też ostrożny w ocenie zagranicznych podbojów konkurencji.

— Pierwsza firma, która to zrobi dobrze, wygra. Ale na razie nikomu się to nie udało i nikt w Polsce nie ma wystarczających kompetencji — twierdzi prezes Travelplanet.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane