Postępująca aprecjacja złotówki nasila się natomiast w relacji do euro, franka i funta. W przypadku tych walut jest to również związane z ich osłabieniem na rynku międzynarodowym. Spadek EUR/USD do poziomu 1,56 i wzrost notowań USD/CHF do 1,0150 przełożył się w rezultacie na zniżkę kursu EUR/PLN do bariery 3,50. Frank stracił wczoraj wobec złotego 3 gorsze i po południu notowania CHF/PLN spadły do poziomu 2,2150.
Szacunki inflacji opublikowane wczoraj przez Ministerstwo Finansów pokazują jej spowolnienie. Według resortu, w marcu wskaźnik inflacji rocznej nie przekroczył poziomu 4,1 proc. W lutym inflacja znajdowała się na poziomie 4,2 proc. W ujęciu miesięcznym zatem można spodziewać się jej niewielkiego spadku.
Prognozy Ministerstwa Finansów nie są oficjalną publikacją statystyczną – taką jest podawany w połowie miesiąca raport GUS, ale ostatnio szacunki MF były zgodne z danymi GUS. Uważa się jednak, że marcowy spadek inflacji nie zmieni głównego trendu wskaźnika – ten nadal pozostaje wzrostowy.
Już w kwietniu i w maju inflacja może przyśpieszyć - głównie za sprawą wzrostu cen regulowanych (podwyżki cen i wzrost cen energii). A zatem najbliższa decyzja RPP, którą poznamy pod koniec kwietnia, może być znowu za podwyżką stóp proc. Większość analityków rynkowych jest zdania, że podwyżki nie będzie (przesunie się na maj lub czerwiec), ale dość jastrzębie wypowiedzi członków RPP i restrykcyjna polityka monetarna pozwalają na spekulacje o jej wystąpieniu. Rynek będzie więc z uwagą śledził wypowiedzi członków RPP, dane dotyczące inflacji i wzrostu płac, aby w rezultacie uzyskać ostateczne potwierdzenie tezy o podwyżce stóp proc. do poziomu 6,0 proc.
Wydaje się, ze rynek walutowy powoli dyskontuje taką możliwość - stąd właśnie spadek kursu EUR/PLN do poziomu 3,50. Możliwe, że sytuacja ta może się nasilić, co docelowo sprowadzi notowania EUR/PLN do granicy 3,48. Ze względu na rosnący kurs dolara na rynku międzynarodowym, spodziewamy się powolnego wzrostu notowań USD/PLN do poziomu 2,29.
Dolar podtrzymał wczorajsze zyski, notując dzisiaj rano swoje tygodniowe maksima wobec euro na poziomie 1,5535. Tym samym naruszone zostało kolejne wsparcie dla kursu EUR/USD zlokalizowane na 1,5555, stanowiące 61,8 proc. zniesienia ostatniej fali wzrostów z 1,5340 do 1,5896. Umacnianiu waluty amerykańskiej sprzyjał układ wczorajszych danych makro; pokazujących z jednej strony odbicie indeksu ISM z amerykańskiego sektora produkcyjnego, a z drugiej słabnący popyt wewnętrzny w Niemczech, gdzie w lutym odnotowano 1,6-proc. spadek sprzedaży detalicznej. Jest to kolejna w tym tygodniu po indeksie Chicago PMI informacja dająca nadzieję na odbicie amerykańskiej gospodarki i wydaje się, że są spore szanse na to, że ta dobra passa zostanie potwierdzona danymi z amerykańskiego rynku pracy. Ich wskazania będą miały kluczowy wpływ na wycenę dolara w najbliższych dniach.
Dzisiaj poznamy raport Challengera nt. planowanych zwolnień i raport ADP o zmianie zatrudnienia w amerykańskim sektorze prywatnym. Zwłaszcza ten ostatni będzie pilnie analizowany w kontekście piątkowych NFP. W obu przypadkach spodziewane odczyty mają pokazać spadek zatrudnienia. Ważna dla losów dolara będzie również retoryka dzisiejszego wystąpienia szefa Rezerwy Federalnej (o godz. 15.30).
Do przeceny euro i franka szwajcarskiego przyczyniły się ogłoszone przez UBS i Deutsche Bank odpisy w wynikach finansowych na pokrycie start z ekspozycji tych banków na rynku kredytów hipotecznych. Obawy o kondycję europejskiego systemu bankowego podsyciły wypowiedzi przedstawicieli ECB i Banku Szwajcarii nt. tego, że wciąż nie ujawniły się wszystkie negatywne konsekwencje kryzysu, co razem z wcześniejszymi zapowiedziami ECB odnośnie do gotowości do podjęcia koniecznych działań w sytuacji pojawienia się problemów płynnościowych zostało odebrane jako sygnał, że być może kolejne europejskie instytucje finansowe w najbliższym czasie „pochwalą” się startami z tego tytułu.
Najsłabiej zachowującą się walutą główną w tym tygodniu jest jen. Wczoraj stracił on na wartości ponad 2 proc. Jak zwykle, do wyprzedaży waluty zachęcały mocne wzrosty indeksów giełdowych oraz gorszy od oczekiwań obraz sytuacji gospodarczej Japonii wynikający z raportu Tankan. Kurs USD/JPY pokonał istotne opory w okolicy 101,00-101,50, generując tym samym sygnał kupna z celem na 104,00.
Marek Wołos, Andrzej Gondek
Autorzy tekstu są analitykami Domu
Maklerskiego TMS Brokers