EURO 2012 pomoże polskim akcjom

Rozmawiał Adrian Boczkowski
opublikowano: 28-02-2011, 00:00

Inwestorzy uważają, że polskie budownictwo to świetna inwestycja — twierdzi Alan Apter, prezes Wood Company.

Inwestorzy uważają, że polskie budownictwo to świetna inwestycja — twierdzi Alan Apter, prezes Wood Company.

"PB": Jakie perspektywy widzi pan przed rynkami w naszym regionie?

Alan Apter, prezes Wood Company: Perspektywy dla regionu środkowej Europy oceniamy bardzo dobrze. Polska, Czechy i Węgry pokazują wzrost wprawdzie niższy od Rosji, Brazylii i Chin, ale wyższy od Zachodu przy ryzyku porównywalnym z tym z Europą Zachodnią i USA. Lepszy wzrost przy tym samym ryzyku to argument, który przemawia do inwestorów. Ze swojej strony więcej uwagi poświęcimy kontaktom z inwestorami zagranicznymi. To oni mogą uzupełnić zmniejszoną po zmianach w OFE płynność na rynku. Niezależnie od tego, uważamy, że obecnie jest najlepszy moment na wejście na rynki środkowej Europy.

Czy, pana zdaniem, zagraniczni inwestorzy będą relatywnie coraz silniejsi na GPW względem lokalnych graczy?

Na pewno obecnie region jest bardzo atrakcyjny dla inwestorów z zewnątrz. Polska jest ponadto dużym krajem i rynkiem. Z moich rozmów z inwestorami wynika, że Czechy są dla nich niedużym rynkiem, Węgry podobnie, a Polska jest wystarczająco duża. Oprócz Rosji tylko Polska liczy się w ramach CEE jako duży rynek. Istniejecie na inwestycyjnej mapie świata. To dużo mówi.

Problemy strefy euro nas nie dotyczą?

Jeśli chodzi o eksport, kraje CEE korzystają na silnej gospodarce niemieckiej, gdzie popyt konsumencki jest silny. Naszym zdaniem, Niemcy i Francja uchronią strefę euro przed rozpadem. W USA wszystkie znaki wskazują na dobry obrót spraw. Są tam oczywiście problemy fiskalne, ale nie jest to zagrożenie krótkoterminowe. Istotne jest również to, że bardzo dobrze rozwijają się Chiny. Pęknięcie tam jakiejkolwiek bańki byłoby poważnym problemem dla wszystkich, ale w perspektywie 12-24 miesięcy widzimy idealne warunki do wzrostu rynków.

Czy to oznacza, że nie ma ryzyka załamania koniunktury?

Nie zanosi się na drugie dno w USA, Chiny dobrze radzą sobie z kontrolą inflacji, unikając efektu "twardego lądowania". Strefa euro chce być razem, choć największe tego koszty poniosą Niemcy i Francja. Nie powinno to jednak zaważyć na eksporcie Polski, Czech czy innych krajów CEE, chociażby do Niemiec.

Piłkarskie mistrzostwa świata wyraźnie zwiększyły zainteresowanie RPA, przynajmniej pod względem turystyki. Czy EURO 2012 skupi uwagę zagranicznych inwestorów na Polsce?

Tak. To okazja, by wiele osób pomyślało o możliwościach inwestycyjnych. Zależność jest prosta. Jeśli jest news, ludzie myślą o nim i mogą dojść do wniosku, że Polska jest tym miejscem, gdzie warto poszukać celów inwestycyjnych. Jeśli nie ma newsa, jest problem. Dlatego warto podpowiadać rządom: promujcie swoje kraje, bo to jest najlepsza rzecz, jaką możecie dać gospodarce, waszym firmom. Upewnijcie się, że świat jest wyczulony na możliwości inwestycyjne w waszych krajach. W 2012 r. są jeszcze Igrzyska Olimpijskie w Londynie, ale dla ludzi z londyńskiego centrum finansowego — z oczywistych powodów — to mniejsza okazja do poszukiwania celów inwestycyjnych.

Czy tysiące kibiców, które przyjadą do Polski, nie przestraszą się naszej infrastruktury?

Polska wygląda zdecydowanie lepiej pod względem dróg, kolei czy hoteli niż Ukraina. To porównanie jest dla Polski korzystne. Ogólnie w Polsce nie jest z tym może tak dobrze, jak na Zachodzie, ale w wielu przypadkach oznacza to możliwości inwestycyjne. Wasi goście zobaczą, że jest jeszcze dużo do zbudowania w Polsce, więc będzie dużo transakcji, dużo projektów, na których można zarobić.

Czy branża budowlana wykaże jeszcze wysoką dynamikę kursów?

Podam przykład. Zorganizowaliśmy niedawno konferencję poświęconą polskim spółkom z sektora budowlanego. Inwestorom bardzo się spodobały. Uważają, że będzie to fantastyczny temat inwestycyjny.

Rozmawiał Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu