Euro boi się wyboru Busha

Mariusz Potaczała
opublikowano: 13-11-2000, 00:00

Euro boi się wyboru Busha

Kolejna interwencja ECB w obronie kursu euro zapowiadała nerwowy tydzień na rynkach finansowych. Do podgrzania atmosfery przyczyniło się zamieszanie wokół wyborów prezydenckich w USA.

W wyniku poniedziałkowej interwencji kurs EUR/USD umocnił się do poziomu EUR/USD 0,8790, w piątek po południu euro kwotowano przy poziomie 0,8640. W ciągu tygodnia wahania kursu były duże. W czwartek kurs osiągnął poziom 0,8520, co sprowokowało kolejną interwencję ECB.

Efekt interwencji jest niewielki. ECB działa na własną rękę, bez wsparcia ze strony amerykańskiego Fedu. Brakuje także krótkich spekulacyjnych pozycji w euro, których zamykanie w wyniku interwencji zwielokrotniłoby jej efekt. Wszystkie zwyżki wywołane zakupami ECB rynek wykorzystuje do sprzedaży. W sytuacji gdy międzynarodowe przepływy kapitału są w dalszym ciągu negatywne dla euro, interwencje ECB bez udziału Fedu mogą w najlepszym wypadku doprowadzić jedynie do stabilizacji kursu.

George W. Bush miał wystąpić z prezydenckim przemówieniem, a Al Gore szykował się złożyć mu gratulacje, kiedy zarządzono powtórne przeliczenie głosów w stanie Floryda. Nawet po przeliczeniu wyników procedura wyboru prezydenta może przedłużyć się, gdy trafi na drogę sądową.

KURS EURO do dolara reagował na zmieniający się układ sił. W powszechnej opinii Bush i jego doradca ekonomiczny Lawrence Lindsey, który prawdopodobnie objąłby funkcję sekretarza skarbu, są przeciwnikami interwencji. Prawdopodobnie Fed przyłączył się do interwencji G7 22 września pod wpływem Gora, który wywarł nacisk na Lawrenca Summersa, obecnego sekretarza skarbu. Dlatego przewaga Busha miała negatywny wpływ na kurs euro, a informacje o zmniejszającej się przewadze i lepszych notowaniach Gora powodowały chwilową aprecjację euro.

W NAJBLIŻSZYM czasie obraz rynku raczej nie zmieni się. Wyniki wyborów powinny być ostatecznie znane 17 listopada. Prawdopodobnie ECB przeprowadzi kolejne interwencje, gdyż obecnie broni on nie tylko euro, ale także własnej reputacji. Efekt kolejnych interwencyjnych zakupów będzie coraz mniejszy. Zwyżki kursu sugerujemy wykorzystywać do sprzedaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Potaczała

Polecane