Euro jest najtańsze od pięciu miesięcy

Kamil Koprowicz
opublikowano: 27-01-2012, 00:00

Kurs złotego w styczniu cały czas rośnie. Polska waluta może utrzymać dobre tempo, ale po drodze możliwe są odbicia. Czas pomyśleć o kupnie walut

Ceny 4,56 zł za euro i 3,70 zł za franka to już historia. Wczoraj euro spadł do 4,24 zł. Dolar kosztował nawet 3,22 zł, a frank 3,52 zł. Notowania polskiej waluty w tym roku wzbudzają nadzieje na długoterminowe umocnienie. Notowaniom euro bliżej teraz do bariery 4 zł, a dolara do 3 zł niż do maksymalnych wartości z grudnia.

— Ostatnie dni przyniosły wyraźne umocnienie, a złoty pozostaje niedowartościowany. Polska gospodarka wygląda atrakcyjnie na tle Europy, dobrze oceniana jest polityka ograniczania finansów publicznych, na co ostatnio mocno zwracają uwagę inwestorzy. Uważam jednak, że kierunek zmian notowań polskiej waluty nie jest jeszcze przesądzony — mówi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

— Obecnie jesteśmy bliżej kursu 4 zł za euro niż 4,5 zł, choć niewykluczone że w krótkim terminie notowania złotego ulegną korekcie. Sytuacja na rynku powinna wpływać na długoterminowe umocnienie polskiej waluty — mówi Piotr Popławski, analityk BGŻ.

Drukowanie dobrze wróży

Według analityków, głównym powodem ostatniego rajdu złotego w górę jest większa skłonność do ryzyka inwestorów, która zachęca do lokowania kapitału w walutach rynków wschodzących. Nastroje na rynku poprawił Europejski Bank Centralny (EBC), który pod koniec poprzedniego roku przeprowadził operacje długoterminowego refinansowania o terminie 36 miesięcy.

EBC wpompował w rynek prawie 500 mld EUR, w ramach niskooprocentowanych pożyczek o nielimitowanej wysokości.

— Największe zagrożenie dla strefy euro, czyli problemy z krótkoterminową płynnością banków, zostało powstrzymane. Polska waluta wypada dobrze, jeżeli chodzi o ryzyko w dłuższym terminie — mówi Piotr Popławski.

Optymizm na krótko

Nastroje inwestorów poprawiła również ostatnia wypowiedź Fedu o utrzymaniu niskich stóp procentowych do końca 2014 r. Przed nadmiernym optymizmem ostrzega Marek Rogalski z DM BOŚ Banku.

Według analityka, rynek powróci do spadków w ciągu kilku tygodni ze względu na niedoceniane jeszcze problemy Portugalii z wysokim zadłużeniem. Mocno zaangażowane w obligacje tego kraju są niemieckie, francuskie i hiszpańskie banki. Władze Portugalii rozważają zwrócenie się o pomoc finansową do międzynarodowych instytucji, co wywoła kolejne obawy na rynkach.

— Relacja długu zagranicznego do PKB Portugalii jest wyższa niż Grecji. Gospodarka tego kraju może w tym roku odnotować spadek o ponad 5 proc. To oznacza, że temat Portugalii będzie trudny do rozegrania dla rynków — mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ Banku. Analityk zaznacza, że złoty może jeszcze się umocnić w krótkim terminie, nawet o kilka groszy wobec głównych walut.

— W przypadku euro kurs powinien zatrzymać się w okolicach 4,20-4,22 zł. Następnie spodziewam się korekty, a potem być może jeszcze jednej próby umocnienia maksymalnie do 4,18 zł. Jeżeli USD/ PLN przebije wsparcie przy 3,22 zł, zejdzie do 3,18 zł i na tym koniec. Mamy za sobą trzy tygodnie wzrostu notowań złotego. W czwartym tygodniu może dojść do stabilizacji. Po tym czasie spodziewam się spadków — tłumaczy Marek Rogalski.

To konsekwencja ostatnich notowań pary EUR/CHF. Mimo widocznego na rynku powrotu do ryzyka inwestorów frank, uważany wcześniej za bezpieczną przystań, nie traci na wartości. Notowania EUR/ CHF nadal znajdują się blisko granicy 1,20, którą obiecał bronić Szwajcarski Bank Narodowy (SNB). Wczoraj kurs złotego wobec franka zszedł poniżej 3,52 zł. Analitycy ostrzegają, że rajd złotego może być zatrzymany w ciągu dwóch -trzech tygodni. Dodają, że po takim wzroście czas na korektę. Czy czas udać się do kantoru, by kupić franki na najbliższą ratę?

— Nie czekałbym tygodnia czy dwóch z kupnem franków. Złoty może silniej zyskiwać wobec szwajcarskiej waluty, ale w dłuższym terminie, wszystko zależy od komunikatów ze strony SNB — mówi Piotr Popławski.

— Zaryzykowałbym i może jeszcze trochę poczekał. Jest jeszcze szansa na niewielkiwzrost notowań złotego do franka. Kurs CHF/PLN może spaść do 3,47-3,48 zł za franka — dodaje Marek Rogalski.

Czekając na przebudzenie

Inwestorzy testują cierpliwość SNB, o ile rynek nadal wierzy, że bank centralny utrzyma kurs 1,20, to w styczniu zniknęły spekulacje o ewentualnej możliwości podniesienia pułapu pary EUR/CHF do 1,25 lub 1,30. Według ekspertów, SNB musi w pierwszej kolejności pozbierać się po dymisji Philippa Hildebranda. Do interwencji na rynku walut bank centralny mogą zmotywować kolejne słabe dane z gospodarki Szwajcarii, szczególnie sygnalizujące deflację.

— Dopóki nie ma jasnego komunikatu ze strony SNB o podniesieniu lub utrzymaniu dotychczasowego pułapu na EUR/CHF, notowania złotego wobec franka będą podążały za kursem pary EUR/PLN — mówi Grzegorz Maliszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu