Początek tygodnia nie przyniósł zmian wartości złotego. Na rynku niewiele się działo, a obroty były niewielkie. Stabilizacji pomógł brak ważniejszych danych makro zarówno w Polsce, jak i w Eurolandzie oraz w Stanach Zjednoczonych.
W ciągu dnia polska waluta wzmocniła się minimalnie do euro i utrzymała pozycję do dolara, reagując w ten sposób na wzmocnienie tego drugiego na arenie międzynarodowej. O godz. 17.05 kurs EUR/PLN wynosił 3,8180, USD/PLN — 3,1880, a odchylenie złotego od dawnego parytetu -17,49 proc. W piątek na zamknięciu (17.00) było to odpowiednio: 3,8245, 3,1870 i -17,41 proc.
W takich warunkach w centrum zainteresowania inwestorów był spór polskiego rządu z Unicredito (UCI). Choć wicepremier Zyta Gilowska na łamach wczorajszego „Financial Timesa” mówiła, że kompromis jest blisko, a premier zapowiedział na luty spotkanie z prezesem włoskiego banku, to ministerstwo skarbu (MSP) złożyło w poniedziałek do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości wniosek podważający zgodę Brukseli na fuzję UCI z HVB. Ponadto MSP jest zdania, że Komisja Nadzoru Bankowego powinna zawiesić postępowanie nad wnioskiem UCI o przejęcie kontroli nad BPH. Sprawa ta pośrednio jest ważna dla kondycji złotego. Dalsze zaognienie konfliktu może bowiem powiększyć i tak już mocno nadwątloną po sprawie PZU nieufność zagranicznych inwestorów do naszego kraju, a to w długim terminie źle wróży polskiej walucie.
W najbliższych dniach należy oczekiwać kontynuacji zarysowanego w poniedziałek trendu. Zakładając dalszy spadek kursu EUR/USD w kierunku 1,1910, już niedługo euro może znaleźć się poniżej 3,80 zł. Poziomem docelowym wydaje się 3,78-3,79 zł. Taki spadek warto wykorzystać do ponownych zakupów wspólnej waluty.



