Jednym z najlepiej sprzedających się polskich produktów za granicą jest wódka. Przedstawiciele Polmosów zapewniają, że wprowadzenie wspólnej waluty w UE im nie zaszkodzi. Niczego złego nie spodziewają się też huty, wciąż zajmujące czołowe miejsca w rankingu eksporterów. Jedni i drudzy mogą wręcz zyskać, bo spadnie ryzyko kursowe.
Polskie firmy nie obawiają się, że wprowadzenie na terenie dwunastu państw UE wspólnej waluty — euro — przyniesie jakiekolwiek problemy w rozliczeniach eksportowych.
Mimo katastrofalnej sytuacji polskich hut, nadal stalowe firmy stoją wysoko w rankingu krajowych eksporterów. Z krajami UE rozliczają się w euro już od kilku lat.
— Huta Katowice około 40 proc. swojego eksportu rozlicza w euro. Handlujemy w ten sposób z krajami Unii Europejskiej i CEFTA. Pozostałą część rozliczamy głównie w dolarach. Huta Katowice nie ma również zapasów w walutach narodowych krajów Unii. Nie istnieje więc niebezpieczeństwo, że na przełomie roku zostaną one przeliczone po niekorzystnym kursie — mówi Andrzej Mączka, wiceprezes ds. produkcji, techniki i handlu w HK.
Edward Nowak, wiceprezes w Hucie Sendzimira, podkreśla, że w długim okresie wprowadzenie euro wpłynie korzystnie na fiananse eksporterów, bo wspólna waluta pozwoli obniżyć ryzyko kursowe.
Podobnego zdania jest bocheński Stalprodukt, którego akcjonariuszem jest HTS.
— Ryzyko kursowe zostanie znacznie ograniczone i wpłynie stymulująco na handel zagraniczny. Wprowadzenie euro przyczyni się też do obniżenia kosztów zabezpieczeń kursowych — zapewnia Elżbieta Niziołek, rzecznik Stalproduktu.
Wspólnej waluty nie obawia się również Huta Stalowa Wola, producent maszyn budowlanych.
— Eksport naszych maszyn budowlanych jest niewielki. Nawet zbyt duże odchylenia kursu euro do dolara nie są niebezpieczne — mówi Ryszard Kardasz, prezes HSW.
Dobrze sprzedającym się za granicą polskim produktem jest wódka.
— Już od dawna z krajami europejskimi rozliczamy się w euro. Od dwóch lat znany jest stały przelicznik, więc na zagraniczną sprzedaż alkoholi wprowadzenie wspólnej waluty nie będzie miało wpływu — mówi Andrzej Szumowski, rzecznik prasowy Wyborowej.
— Przy eksporcie Żubrówki do krajów Unii Europejskiej jednie z Niemcami rozliczamy się w markach. Wprowadzenie euro uprości te procedury — dodaje Henryk Wnorowski, wiceprezes Polmosu Białystok.
Okiem eksperta
Huty dokonują wielu transakcji w euro i mają już doświadczenia w rozliczaniu się za pomocą tej waluty. W przypadku dużych kontraktów, przejście na rozliczenia w euro nie spowoduje żadnych problemów. Kłopot mogą mieć jedynie mali eksporterzy oraz detaliści.
Romuald Talarek
prezes HutniczejIzby Przemysłowo-Handlowej
Wprowadzenie euro nie będzie miało wpływu na eksport Polmosów. Już w tym roku ustaliliśmy przelicznik, mamy opracowane oferty w euro. Wspólna waluta ułatwi współpracę z zagranicznymi kontrahentami ze względu na ujednolicenie rozliczeń. Zmniejszy się też ryzyko kursowe.
Józef Kapela
prezes Krajowej Rady Przetwórstwa Spirytusu