Wspólna waluta rozpoczęła wrzesień od spadku poniżej 4 zł. Co dalej? Tu opinie rozkładają się po równo. Połowa ankietowanych przez „PB” analityków twierdzi, że złoty powinien się jeszcze umocnić. Inni boją się perturbacji związanych z wyborami. W efekcie średnia prognoz na koniec miesiąca wynosi 4,01 zł dla euro, 3,25 zł — dolara, 2,59 zł — franka szwajcarskiego.
Po raz ostatni kurs EUR/PLN spadł poniżej 4 zł w połowie marca 2005 r. Wczorajsze umocnienie złotego było następstwem wtorkowej obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. W nadziei na kolejne cięcia inwestorzy zagraniczni ruszyli do zakupów polskich obligacji, masowo wymieniając obce waluty na złote. Na rynku panuje przekonanie, że bardzo agresywnie inwestują banki londyńskie.
Połowa ankietowanych przez nas ekspertów zakłada, że złoty będzie się dalej umacniał, bo rynek najwyraźniej nie przejmuje się nadchodzącymi wyborami. Nie spodziewają się oni możliwości osłabienia polskiej waluty we wrześniu, bo wynik elekcji wydaje się łatwy do przewidzenia.
Kolejnym argumentem za umocnieniem jest możliwość napływu zagranicznego kapitału w związku z ofertą publiczną akcji PGNiG, której wartość może osiągnąć nawet 2,66 mld zł. Dodatkowy czynnik to systematyczna poprawa polskiego eksportu, a także pogorszenie nastrojów wokół dolara. To ostatnie zachęca do zakupów tzw. walut peryferyjnych.
Nie brak jednak analityków, którzy obstawiają na koniec miesiąca osłabienie złotego. Obawiają się oni ograniczenia popytu inwestorów zagranicznych (w efekcie możliwego braku obniżki stóp procentowych we wrześniu) oraz negatywnego wpływu wyborów. Negatywnego, bo przy bardzo dużym prawdopodobieństwie wygranej PO i PiS pojawiają się zarzuty, że wiele punktów ich programu gospodarczego jest niejasnych. Do tego dochodzą obawy o problemy z uformowaniem nowego rządu.
Jeśli kłopoty się spiętrzą, to reakcja rynku walutowego może być gwałtowna — zwłaszcza że dużą niewiadomą dla rynku są także założenia przyszłorocznego budżetu. Odchodzący rząd ma je przedstawić jeszcze we wrześniu.