To nie jest dobry dzień dla europejskiej waluty. Unia Europejska debatuje
właśnie nad pomocą dla zadłużonej po uszy Grecji. Niepewność duża. Ale to nie
koniec. W południe agencja ratingowa Fitch Ratings obniżyła rating kredytowy
Portugalii do AA minus (AA-) z AA. - Perspektywa ratingu jest negatywna - podała
agencja ratingowa.
"Znaczący szok fiskalny i towarzysząca mu słabość
makroekonomiczna i strukturalna obniżyły wiarygodnośc kredytową Portugalii" -
napisał w komunikacie agnecji Douglas Renwick, dyrektor Fitch Sovereign.
To wszystko odbija się rykoszetem na europejskiej walucie. Ta słabnie w oczach, zwłaszcza w stosunku do dolara. Co gorsze, prognozy dla euro nie są najlepsze. Oto jedna z nich, autorstwa analityków ING BSK:
„Na początku tego roku widzieliśmy podstawy słabości euro w tym, że
wcześniejszy umocnienie wynikało z napływu krótkookresowego kapitału. Ten
strumień trafiał przede wszystkim na rynek pieniężny. Charakterystyczne dla tego
typu przepływów jest to, że są podatne na zmiany bieżących nastrojów przez co
podnoszą zmienność. Opierając się na takiej diagnozie i widząc, że faza
globalnego ożywienia prowadziła zwykle do wyraźnego umocnienia dolara
przedstawiliśmy prognozę EUR/USD 1,30 na koniec 2010 roku. Wydaje się nam
jednak, że do analizy możliwego zachowania kursu trzeba dołożyć czynnik związany
z dużymi zapadalnościami netto (po odjęciu bieżących emisji i wliczeniu wypłat z
kuponów) w strefie euro w tym roku. Zapadalności netto rzędu od 40-80 mld euro
mają miejsce w styczniu, lipcu i wrześniu. Średnia z pozostałych miesięcy
jest natomiast ujemna. Zapadanie papierów może o tyle odegrać rolę w osłabianiu
euro, ze stwarza okazję do zdywersyfikowania portfela kosztem aktywów
denominowanych w euro. III kwartał może więc być okresem przyspieszonego
słabnięcia euro i nie wykluczone, że zajdzie potrzeba rewizji naszej obecnej
prognozy 1,32/€ na koniec tego okresu do 1,20/25” – czytamy w
najnowszym, tygodniowym komentarzu analityków ING BSK.