Euro w górę, ale...

Marek Rogalski
opublikowano: 2012-05-08 00:00

WALUTY

Nieco lepsze dane o dynamice nowych zamówień w niemieckim przemyśle w marcu stały się pretekstem do wybicia notowań EUR/ USD ponad poziom 1,3030.

To nieważne, że dane te zostaną dziś „zweryfikowane” przez odczyt produkcji przemysłowej, a także fakt, iż dane za marzec nie oddają w pełni stanu gospodarki (załamanie w indeksach PMI nastąpiło dopiero w kwietniu).

Inwestorzy nie przejęli się też tym, że lider DIMAR niejako „z miejsca” odrzucił możliwość zawiązania koalicji z Nową Demokracją i PASOK, co tylko pokazuje, że proces tworzenia nowego rządu w Grecji będzie trudny i długotrwały.

Tamtejsi politycy wiedzą, że są teraz między młotem a kowadłem. Z jednej strony nie mogą zrazić do siebie społeczności międzynarodowej, a z drugiej muszą prowadzić umiejętną grę z własnymi wyborcami.

Na razie rynki finansowe dają Grekom czas na stworzenie rządu, dopiero nieudana misja szefa Nowej Demokracji wzbudzi duże obawy. Kolejną próbę (już za kilka dni?) podejmie przecież szef radykalnej lewicy SYRIZA, a więc wzrośnie ryzyko utworzenia wielopartyjnego rządu z pominięciem PASOK i Nowej Demokracji.

Technicznie kurs EUR/USD doszedł w okolice 1,3050-60, co może być zwieńczeniem odbicia. Perspektywa na kolejne dni to spadki. Pretekstem mogą być obawy o Hiszpanię (przed piątkowym wystąpieniem premiera Mariano Rajoya z pakietem reform dla sektora bankowego), a także spekulacje na temat kształtu polityki Francois Hollande’a i kolejnych wieści z Grecji.