Euroopozycja chce innego kandydata

Jacek Zalewski
04-09-2009, 00:00

Powoli, ale systematycznie w Brukseli rośnie napięcie związane z zatwierdzeniem przewodniczącego Komisji Europejskiej na kadencję 2009-14. Przypomnijmy, że Rada Europejska — czyli szefowie państw i rządów — bez głosu sprzeciwu zgłosiła ponownie reprezentującego chadecję José Manuela Barroso. Ta jednogłośność była o tyle istotna, że w gronie przywódców 27 państw reprezentowane są różne nurty, także lewica.

Ale w Parlamencie Europejskim, który ma zatwierdzić Barroso 16 września w Strasburgu, schody rosną z każdym dniem. Przewodniczący europejskich socjalistów, Poul Nyrup-Rasmussen, stwierdził bez ogródek, że "potrzebujemy silnego przywództwa, a dotychczas mieliśmy przewodniczącego bez wizji i bez ambicji". Lider Zielonych, Daniel Cohn-Bendit, ma zdanie podobne: "Barroso nie stanął na wysokości zadania, więc niech Rada Europejska przedstawi nowego kandydata, może być nawet z prawicy".

Podenerwowany José Manuel Barroso podjął akcję złagodzenia opozycji. W czwartek wysłał europosłom swój pięcioletni program, w którym często pisze o "Europie socjalnej" oraz o "etycznym i socjalnym" wymiarze gospodarki rynkowej. Praktycznie jego los rozstrzygnie się 10 września — jeśli Jerzemu Buzkowi uda się uzgodnić z szefami grup politycznych przeprowadzenie głosowania 16 września, to Barroso przejdzie. Odłożenie głosowania na późną jesień będzie sygnałem, że mandat Portugalczyka raczej się wyczerpał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Euroopozycja chce innego kandydata