Jutro Komisja Parlamentu Europejskiego ds. Środowiska (ENVI) będzie głosować w sprawie regulacji ograniczających udział biopaliw powstałych z surowców rolnych, czyli pierwszej generacji, w odnawialnych źródłach energii wykorzystywanych w transporcie z 10 do 5 proc. Ma w tej sprawie wiele do powiedzenia — to ona przedłoży parlamentowi wnioski i rekomendacje. Ograniczenia raczej przejdą.

— W ENVI największe wpływy mają Zieloni, dlatego byłbym zaskoczony, gdyby te ograniczenia nie przeszły — mówi Tadeusz Cymański, poseł Parlamentu Europejskiego i członek ENVI. Byłaby to zła informacja dla polskiego rolnictwa oraz polskich producentów biopaliw pierwszej generacji, którzy od 10 lat intensywnie inwestują w tym sektorze. Dlatego Tadeusz Cymański zamierza głosować przeciw. Podobnie jak Adam Gierek, który jest członkiem Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii Parlamentu Europejskiego. Trzy tygodnie temu ta komisja negatywnie zaopiniowała plan ograniczenia zużycia biopaliw pierwszej generacji.
— Generalnie należałoby zmniejszyć zużycie biopaliw, bo stoją za wzrostem cen żywności oraz nadmiernie emitują dwutlenek węgla, ale rolnictwo potrzebuje okresu przejściowego, żeby się dostosować. Dlatego należy odrzucić te regulacje — uważa Adam Gierek. Za odrzuceniem ograniczeń lobbuje też Krajowa Izba Biopaliw. Adam Stępień, jej dyrektor, potępia zmianę reguł gry wobec inwestorów, którzy — zachęceni przez korzystne regulacje — zdążyli zainwestować potężne pieniądze.
— Poza tym nawet Bank Światowy zauważył ostatnio, że za wzrostem cen żywności stoi raczej ogólnoświatowa zwyżka na rynku surowców, w tym ropy. Jeśli chodzi o zarzut, że uprawy pod biopaliwa wypierają lasy, to np. w Polsce powierzchnia lasów zwiększyła się w ostatnich dziesięciu latach — twierdzi Adam Stępień.
Innego zdania są ekolodzy. „Wykorzystanie biopaliw pierwszej generacji przyczyniło się do powstania zjawiska pośredniej zmiany użytkowania gruntów (ILUC), a to jest jedną z przyczyn sztucznego zawyżania cen produktów rolnych. Ponadto, ze względu na ILUC, możemy spodziewać się wyemitowania w latach 2011-20 dodatkowych 313-646 megaton ekwiwalentu CO 2, co jest równe pojawieniu się 14-29 mln nowych samochodów na europejskich drogach” — szacuje Greenpeace.
Dlatego rekomenduje rozwój przetwórstwa alternatywnych surowców służących do produkcji biopaliw. O tym samym marzą biopaliwowcy, ale — ich zdaniem — to na razie nierealne.
— Biopaliwa kolejnych generacji, oparte na celulozie, algach czy jeszcze czymś innym, to melodia przyszłości. W Europie działają w tym sektorze jedynie instalacje pilotażowe — mówi Adam Stępień.
Optymistą jest Grzegorz Ślak, prezes Wratislavii-Bio, stawiającej na rozwój zaawansowanych biopaliw.
— Nawet nie śledzę spraw europejskich. Dla mnie priorytetem jest rozwój technologiczny, w którym musimy gonić USA. Pierwszą generację powinniśmy ograniczać, bo blokuje całą branżę — twierdzi Grzegorz Ślak.
Europejskich spraw nie śledzi też Zbigniew Komorowski, właściciel biopaliwowej Bioagry (a także jogurtowej Bakomy). — I tak myślę o stopniowym przenoszeniu ciężaru na produkcję żywności. Biopaliwa kolejnych generacji mnie nie kuszą — są zbyt odległe technologicznie — mówi Zbigniew Komorowski.