Mimo odbicia na giełdach z ostatnich miesięcy przed inwestorami jeszcze wiele ciężkich chwil — to opinia Macieja Jędrzejaka, szefa otwartego we wrześniu polskiego oddziału Saxo Banku.
Wszystko dlatego, że interwencje banków centralnych dają oddech zadłużonym krajom, jednak nie rozwiązują ich podstawowego problemu — braku konkurencyjności. Dający zwykle zarobić giełdowym inwestorom czwarty kwartał może tym razem rozczarować.
Europa ciągnie w dół
— Problem zadłużenia w Europie jest daleki od rozwiązania, USA będą musiały stawić czoła zbliżającemu się klifowi fiskalnemu, a wzrost w Chinach spowolni w tym roku do 6,5 proc., co w tamtych warunkach graniczy z recesją — wylicza Maciej Jędrzejak.
Największym zmartwieniem pozostanie sytuacja w strefie euro. Jak podkreśla, polityka drukowania pieniądza odwleka tylko moment podjęcia trudnych decyzji. Tymczasem europejskie gospodarki potrzebują reform mikroekonomicznych. Takich, które umożliwiłyby małym firmom uruchomienie inwestycji. To pozwoliłoby zadłużonym krajom strefy euro nawiązać rywalizację z USA czy Chinami.
Mimo to rozpad strefy euro pozostaje mało realnym scenariuszem. — Obecnie wyjście Grecji ze strefy euro jest dużo mniej prawdopodobne niż japoński scenariusz w Europie — przekonuje Maciej Jędrzejak. Specjalista zauważa, że powoli zaczyna się on realizować. Wydatki mniej efektywnego sektora publicznego wypychają wydatki firm i konsumentów. Skutkiem głębokich cięć jest pogłębianie się recesji. Dlatego siły, która ma szansę wyciągnąć światową gospodarkę z kryzysu, upatruje w USA.
Straszak na inwestorów
— Zza oceanu napłynęły — i nadal będą płynąć — korzystne sygnały. Należy jednak pamiętać, że dobre odczyty z rynku pracy i nieruchomości to „dane wyborcze”, a straszakiem dla inwestorów pozostaje perspektywa klifu fiskalnego — twierdzi Maciej Jędrzejak.
Saxo Bank szacuje, że brak porozumienia i nagłe wygaśnięcie ulg mogłoby oznaczać dla Ameryki 3,5-procentową recesję. Politycy są świadomi powagi sytuacji, jednak niewiadoma, jaką pozostaje kształt przyszłego konsensusu, skłania firmy do odwlekania inwestycji. W prowadzonych negocjacjach namieszać mógłby niespodziewany wyborczy triumf Mitta Romneya. To, że Amerykanie poważnie podchodzą do problemu, najlepiej pokazują ostanie działania Fedu.
— Osłoną na wypadek niekorzystnego obrotu sytuacji ma być QE3. Dawno nie mieliśmy do czynienia z równie dobitnym sygnałem wysłanym do rynku. Jednak trzeba pamiętać, że klif fiskalny ciężko zasypać za pomocą polityki pieniężnej. Najefektywniejszym wsparciem dla gospodarki byłoby przedłużenie ulg podatkowych — ocenia Maciej Jędrzejak. Najbliższe dwa kwartały mogą być ciężkie dla gospodarki amerykańskiej. Potem jednak powinno być lepiej. Po Ameryce do ożywienia mają szansę dołączyć Chiny.
Ostrożność zalecana
Zdaniem Macieja Jędrzejaka, szansą na uwolnienie oszczędności chińskich konsumentów jest reforma służby zdrowia. Potrzeba także działań zmierzających do poprawy konkurencyjności (zwłaszcza ukrócenia korupcji). Aby zwiększyć innowacyjność gospodarki, konieczne są inwestycje w kapitał intelektualny. Gospodarka jak tlenu potrzebuje też głębszych rynków kapitałowych. Pomóc w tym mogłoby stworzenie systemu emerytalnego z prawdziwego zdarzenia i pojawienie się na rynkach funduszy emerytalnych.
— Niepowodzenie we wprowadzaniu tych reform to istotny czynnik ryzyka dla światowych rynków — zauważa Maciej Jędrzejak.
To, że inwestorzy przenoszą swoją uwagę z programów stymulacyjnych na problemy rysujące się przed gospodarkami, będzie według niego powodować dalsze pogłębianie się korekty na rynkach.
Dobrym sposobem na nią może być zabezpieczanie portfela w czasie newralgicznych kilku najbliższych miesięcy. Kluczem jest odpowiednia dywersyfikacja aktywów. Zamiast na wielkie i ociężałe molochy lepiej postawić na mniejsze spółki, skoncentrowane na budowaniu wartości dla akcjonariuszy. Lepiej też nie liczyć na przedłużenie dobrej passy najbardziej ryzykownych aktywów. — Perspektywa QE już się przejadła inwestorom. Do łask powinny wrócić bezpieczne aktywa — twierdzi Maciej Jędrzejak.
Perspektywy rynkowe według Saxo Banku
Dolar — poszukiwanie bezpieczeństwa powinno umocnić dolara do 1,20 USD za euro. Za rok notowania wspólnej waluty mogą osunąć się nawet do 1,12 USD
Złoty — może ponownie znaleźć się pod presją. Nawet przy korzystnym rozwiązaniu problemu klifu fiskalnego kurs euro może skoczyć do 4,20 na koniec roku i 4,50 w perspektywie sześciu miesięcy
Surowce — łagodna polityka banków centralnych i słabnąca gospodarka — te dwie przeciwstawne tendencje podyktują koniunkturę na rynkach surowcowych
Ropa — przewidywana stabilizacja w przedziale 105-110 USD
Złoto — szansa na powrót do ubiegłorocznych szczytów (1920 USD)
Zboża — uzupełnianie zapasów po ostatniej suszy może wspierać notowania. Notowania płodów rolnych nieprędko wrócą jednak na czołówki gazet