Europa ma lepsze witryny

Karol Wieczorek
opublikowano: 1999-05-31 00:00

Europa ma lepsze witryny

Firmy ze starego kontynentu skorzystały na opóźnionym starcie Internetu

CHRONIĆ PRYWATNOŚĆ: Największe obawy użytkowników Internetu budzi ochrona prywatności. Z kolei dla właścicieli stron WWW najcenniejsze są zbiory danych o klientach. Aby pogodzić te, sprzeczne często, interesy, nasza firma opracowuje usługi katalogowe NDS dla firm oraz Digital Me, oprogramowanie chroniące prywatność użytkowników — mówi Jacek Pacholczyk, dyrektor odpowiedzialny za Europę Centralną i Wschodnią w firmie Novell. fot. Małgorzata Pstrągowska

Internet coraz bardziej się komercjalizuje. Jednakże opinia, że niesie rewolucyjne zmiany, jest przesadzona. Na razie transakcje dokonywane za pośrednictwem Internetu są marginesem, który najlepiej wykorzystują największe firmy świata.

Według International Data Corporation (IDC), na świecie w 1998 r. sprzedano za pośrednictwem Internetu produkty i usługi wartości 150 mld USD, a w 2002 r. sprzedaż ma osiągnąć wartość 500 mld USD. Większość tej kwoty uzyskano w wyniku transakcji typu business to business. Znacznie mniejsze obroty uzyskuje się w handlu elektronicznym na rynku konsumenckim. Perspektywy są jednak obiecujące, gdyż już w tej chwili na świecie jest ponad 150 mln internautów, a do 2005 roku ma ich być 720 mln.

Witryną do klienta

— Ogromne zainteresowanie Internetem skłoniło naszą firmę do zlecenia badań dotyczących funkcjonalności i zawartości stron WWW największych korporacji świata. Braliśmy pod uwagę jedynie praktyczne zagadnienia związane z kontaktami z klientem indywidualnym.Badania przeprowadził Wydział Systemów Informatycznych Londyńskiej Akademii Ekonomicznej i Nauk Politycznych — informuje Jacek Pacholczyk, dyrektor odpowiedzialny za Europę Centralną i Wschodnią w firmie Novell.

Badania potwierdzają, że większość firm poważnie traktuje sieć WWW jako środek ułatwiający reklamowanie, promowanie i sprzedaż produktów oraz jako sposób intensyfikacji kontaktów z klientami. Nadal uboga pozostaje oferta handlu elektronicznego, skierowana do indywidualnych klientów.

— Jeśli większość, bo aż 85 proc. badanych firm prezentowało na swoich stronach WWW swoje produkty i usługi, to zaledwie 36 proc. zbadanych firm proponuje w swoich witrynach taką czy inną formę handlu elektronicznego. Najczęściej udostępniane są możliwości zamawiania towarów i usług oraz rozliczania transakcji — mówi Jacek Pacholczyk.

Europa górą

Witryny firm europejskich, które wystartowały do wyścigu internetowego kilka lat później niż ich konkurenci zza Atlantyku, nierzadko wyprzedziły swoją funkcjonalnością witryny korporacji z USA.

— Firmy europejskie w coraz większym stopniu wykorzystują możliwości handlu elektronicznego w sieci WWW. Pierwsze trzy pozycje zajmują na tej liście właśnie firmy z Europy. Zwycięska Lufthansa jest najlepszym przykładem na optymalne wykorzystanie technologii informatycznych — twierdzi Jacek Pacholczyk.

Nierozsądne jest jednak oczekiwanie od firm wszystkich branż podobnego wykorzystania sieci do kontaktów z klientami. Natura niektórych dziedzin przemysłu i usług umożliwia ich łatwiejszą integrację z systemem handlu elektronicznego. Firmy transportowe, biura podróży, sektor mediów i rozrywki oraz producenci i sprzedawcy sprzętu komputerowego przywiązują większą wagę do obsługi klientów i wykorzystują wszelkie możliwości nawiązania z nimi kontaktu. Pozostali, np. producenci samochodów i leków, zmuszeni są ze względów logistycznych i prawnych sprzedawać swoje produkty przez pośredników.

— Mimo że sektor producentów elektroniki i komputerów zajął trzecie miejsce w klasyfikacji ogólnej, to branża ta narzuca standardy w dziedzinie obsługi klienta. Firmy tego sektora otrzymały najwyższe oceny za sposób udostępniania informacji o swoich produktach oraz za obsługę klientów, ale negatywnie oceniono przedstawienie informacji o firmie i systemy zawierania transakcji finansowych — dodaje Jacek Pacholczyk.

Możesz zainteresować się również: