Tuż po godzinie 17 niemiecki indeks DAX zwyżkował o ponad 3 proc., brytyjski FTSE 100 o ponad 1,8 proc., a paneuropejski Stoxx 50 o blisko 2,3 proc.
Dobre dane napłynęły z USA, co było ostatnio rzadkością. Ministerstwo Handlu podało, że zamówienia na dobra trwałe wzrosły w ujęciu miesiąc do miesiąca o 4 proc. Średnia prognoza analityków pytanych przez agencję Bloomberg zakładała wzrost o 2 proc. Wyniki napędzały przedsiębiorstwa lotnicze i samochodowe. Po wydzieleniu sektora transportowego zamówienia wzrosły bowiem o 0,7 proc.
Gorsze informacje napłynęły z Niemiec. Instytut Ifo ogłosił, że opracowywany przez niego indeks nastrojów w biznesie spadł w tym miesiącu do poziomu 108,7 pkt., wobec 112,9 w lipcu. To najgorszy wynik od czerwca poprzedniego roku. Ifo przygotowuje indeks w oparciu o ankiety 7 tys. menedżerów. Jest to więc kolejny symptom pogorszenia klimatu gospodarczego na świecie.
Rynki cały czas czekają na piątkowe wystąpienie Bena Bernanke podczas corocznego sympozjum w Jackson Hole. Niektórzy twierdzą, że szef Fed może ogłosić konkretne kroki stymulujące amerykańską gospodarkę, największą na świecie. Mówi się nawet o możliwym kolejnym etapie skupu amerykańskich aktywów.