Europa potrzebuje silnego przywództwa

opublikowano: 06-06-2019, 22:00

Handlowy pojedynek między USA i Chinami może przekształcić się w zimną wojnę, Europa zaś może… zapobiec gorącej — uważa Nouriel Roubini

Profesora Nouriela Roubiniego nie trzeba przedstawiać, bo wyprzedza go sława ekonomisty, który przewidział kryzys z 2008 r. Znany jest jako dr Zagłada ze względu na katastroficzne wizje przyszłości, jakie w ostatnich latach lubił snuć. Kiedy ktoś taki staje na podium podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie, można się spodziewać, że za chwilę ogłosi co najmniej rychłą wojnę światową albo finansowy armagedon. Nic takiego się nie stało. Profesor Roubini, etatowa Kasandra, zaprezentował się sopockiej publiczności jako człowiek z nieprzesadnym może, ale jednak optymizmem patrzący w przyszłość. Postawa trochę niespójna w zestawieniu z zawsze zmarszczonymi brwiami i marsową miną ekonomisty. Nouriel Roubini mówił o sprawach globalnych, ale centrum jego opowieści stanowiła Europa. Nie tylko dlatego, że gościł w kraju będącym członkiem UE. Profesor uważa, że Europa ma do odegrania kluczową rolę w mitygowaniu Chin i USA, które są na kursie kolizyjnym.

Rywalizacja dwóch światowych potęg jest i będzie głównym źródłem niepokoju, napięć i kryzysów na świecie przez najbliższe dekady.

— Mamy wojnę handlową, która może przekształcić się w zimną wojnę — uważa Nouriel Roubini.

Profesor zwrócił uwagę, że będzie to inna zimna wojna od tej, jaką znamy z czasów konfrontacji ZSRR z USA, gdyż wówczas gospodarka Związku Radzieckiego była w fazie schyłkowej, społeczeństwo się kurczyło, a relacje handlowe między adwersarzami nie istniały. Chiny są miliardowym krajem na ścieżce wzrostowej, z milionem biznesów realizowanych w USA.

— Mamy do czynienia z sytuacją opisaną przez prof. Grahama Allisona z Harvardu jako „pułapka Tukidydesa”, czyli rywalizacją potęgi istniejącej z potęgą wschodzącą. W 12 na 16 takich przypadków zidentyfikowanych w historii udało się uniknąć wojny. Nie sądzę, żeby teraz doszło do gorącej wojny, ale obawiam się wojny technologicznej — o to, do kogo będzie należał przemysł przyszłości, system 5G, dostęp do ludzi, kapitału — wyścigu na sztuczną inteligencję — powiedział Nouriel Roubini.

Jest jedno podobieństwo do zimnej wojny między Rosją i Ameryką: pozostałe kraje będą musiały opowiedzieć się po jednej ze stron, czy raczej wojującestrony będą oczekiwały takiej deklaracji. O ile żelazna kurtyna podzieliła kraje według dwóch rywalizujących bloków o różnych ideologiach, o tyle tym razem możliwe są takie sytuacje, że kraj bliski geopolitycznie Chinom wybierze USA ze względów ekonomicznych. I odwrotnie. Sytuację na globalnej mapie dodatkowo komplikuje fakt, że oprócz dwóch głównych potęg mamy też Indie, rosnące bardzo szybko, szybciej niż Chiny, oraz Rosję, dawne imperium, słabe, ale agresywne i przez to groźne, szczególnie dla Europy. Jest też na świecie wiele punktów zapalnych, grożących konfliktem niezależnie od rywalizacji na głównej osi: Chiny — USA, np. Iran, granica z Meksykiem. Jest wreszcie Europa.

— Ofiarą rywalizacji Chin i USA będzie Europa — uważa profesor.

Obydwie potęgi próbują rozgrywać Stary Kontynent dla swoich korzyści. Stosunek prezydenta Donalda Trumpa do Unii jest znany — jako jeden z nielicznych przywódców pogratulował Brytyjczykom wyników referendum w sprawie brexitu. Na dezintegrację UE grają też Chiny, które wolą mieć wielu małych partnerów — klientów niż cały blok.

— Europa potrzebuje silnego przywództwa. Można dyskutować o integracji, jak powinna wyglądać, w jakim kierunku iść, ale Europa musi zająć stanowisko wobec rosnących Chin i agresywnej Rosji. Europa potrzebuje osobowości, nie ma już miejsca na przeciętność, bo świat jest podzielony między dwie potęgi — przekonywał ekonomista.

Jego zdaniem kluczowe rzeczy dzieją się właśnie teraz, po eurowyborach, kiedy zapadają decyzje o obsadzie najważniejszych miejsc w Brukseli. Francuzi zdają sobie sprawę, o co toczy się gra, i zrezygnowali z walki o kontrolę na Frankfurtem, gdzie siedzibę ma EBC i gdzie zapadają decyzje w sprawach polityki monetarnej, a skoncentrowali się na opanowaniu Brukseli.

— Tu będzie wykuwać się kształt przyszłej Europy. To zaś wymaga silnych osobowości w kluczowych punktach Brukseli — stwierdził Nouriel Roubini.

Podkreślił, że Europa ma do odegrania bardzo ważną rolę w mitygowaniu zapędów dwóch rywalizujących ze sobą potęg, może być „łącznikiem, mostem łączącym Chiny i USA”. Nouriel Roubini uważa, że zimną wojną można „zarządzać” tak, by uniknąć otwartego konfliktu.

— Świat będzie pełen napięć, rywalizacji, ale to nie będzie zimna wojna prowadząca do gorącej wojny. Ważne jest jednak, żeby Europa miała wizję samej siebie i świata — uważa ekonomista.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu