Europa Środkowa liderem produkcyjnym UE

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2021-02-16 11:51
zaktualizowano: 2021-02-16 11:59

Struktura europejskiej produkcji pokazuje, że dużą rolę w wysokim wzroście popytu na przełomie 2020 i 2021 roku mogła mieć odbudowa zapasów. Bardzo mocno wzrosła bowiem produkcja dóbr pośrednich, takich jak metale, czy materiały budowlane. Korzystają na tym kraje regionu Europy Środkowej – Polska, Czechy, Rumunia czy Węgry.

W tym artykule zobaczysz m.in.:

  • Mapę branżową i geograficzną produkcji przemysłowej w Unii Europejskiej,
  • Analizę dynamiki produkcji w rozbiciu na sektory,
  • Wyjaśnienia dotyczące zmian w strukturze produkcji.

Koniec roku przyniósł praktycznie stagnację w europejskim przemyśle. Produkcja w całej UE wzrosła w grudniu tylko nieznacznie – o 0,6 proc. rok do roku. Podobnie było w strefie euro, w której dynamika wyniosła +0,2 proc. (na podstawie danych odsezonowanych). Choć są to dane dobre jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że w grudniu duża część Europy znajdowała się w reżimie ostrych restrykcji antyepidemicznych. Ten minimalny wzrost w ujęciu rocznym w normalnych czasach mógłby być traktowany jako negatywny sygnał, ale dziś jest to zjawisko warte docenienia.

Zdecydowanym liderem produkcji jest Europa Środkowa. Cały europejski przemysł odnotował dodatnią dynamikę dzięki wzrostom w Polsce, Czechach, Rumunii i na Węgrzech.

Dobre dane dla naszego regionu można wiązać z wykresem dotyczącym dynamiki produkcji w podziale na rodzaje dóbr. Państwa CEE są dużymi producentami wyrobów pośrednich (części, komponentów) oraz trwałych dóbr konsumpcyjnych takich jak AGD, korzystają więc na dużym popycie na te dobra. Z kolei państwa Europy Zachodniej nadal odnotowują ujemne dynamiki roczne. Niemniej dobra informacja jest taka, że grudzień był dla nich kolejnym miesiącem odrabiania strat. Na przykład dynamika produkcji przemysłowej w Niemczech wzrosła z -3,6 do -1,2 proc. i była najwyższa od października 2018 roku.

Wejrzenie w strukturę sektorową produkcji pozwala lepiej zrozumieć źródła popytu w przemyśle. W ostatnich miesiącach bardzo wysokie było zapotrzebowanie na dobra pośrednie. To pokazuje, że firmy mogły uzupełniać magazyny po zaskakującym wzroście sprzedaży na jesieni, który sprawił, że wiele przedsiębiorstw została z bardzo niskimi stanami zapasów podstawowych wyrobów. Co więcej, rosnące koszty w handlu międzynarodowym sprawiły, że wiele podmiotów starało się zabezpieczyć dostawy surowców i części na najbliższe miesiące. Wreszcie konflikt wokół umowy handlowej między UE a Wielką Brytanią dołożył cegiełkę do popytu związanego z zabezpieczeniem dostaw.

Co dalej? Ostatnie informacje o możliwości zaszczepienia do wakacji znaczącej części populacji UE mogą pozytywnie nastrajać na przyszłość. Rozwój przemysłu na Zachodzie hamuje bowiem brak inwestycji, który jest niejako pochodną niepewności. Gdy sytuacja epidemiczna będzie bardziej ustabilizowana firmy powinny być bardziej skłonne do wydawania środków na rozwój.