Rozwój towarowego transportu lotniczego będzie stabilny. Dotyczy to jednak wyłącznie połączeń pozaeuropejskich.
W najbliższych latach zdecydowanie zmniejszy się liczba przesyłek lotniczych wysyłanych pomiędzy krajami Europy. Wynika to ze wzrostu roli transportu drogowego i kolejowego, który jest znacznie tańszy od lotniczego, a po rozszerzeniu UE niemal równie szybki.
Czynnik azjatycki
W ostatnim czasie można zaobserwować zwiększone zainteresowanie transportem drogowym po Europie. Jest to spowodowane głównie tym, że samochody transportujące towary pomiędzy krajami członkowskimi UE nie są już wstrzymywane na granicy.
— Nie oznacza to jednak spadku popytu na usługi lotnicze. Jest i wciąż będzie wiele takich przesyłek, w przypadku których czas odgrywa kluczową rolę. Chodzi przede wszystkim o dokumenty, próbki handlowe czy materiały na imprezy targowe — mówi Monika Biedrzycka, dyrektor marketingu UPS Polska.
Warto jednak pamiętać, że w Europie operują samoloty o małej przestrzeni ładunkowej.
— Powoduje to, że towary o większych wymiarach nie mieszczą się do luków bagażowych. Ograniczona jest także możliwość przewozu na paletach i w kontenerach — zaznacza Waldemar Rybak, prezes Air Cargo Poland.
— Światowy rynek przewozów lotniczych w lipcu 2005 r. wzrósł tylko o 2,2 proc. w stosunku do lipca 2004 r., a wzrost w ciągu 7 miesięcy 2005 r. w stosunku do roku poprzedniego wyniósł 3,5 proc. Wzrost wolumenu przewozów nie jest jednak równomierny — najwolniej rosną przewozy w Europie i Ameryce (0,7 proc.), a najszybciej w rejonie Azji i Pacyfiku (4,9 proc.). Zakładamy, że w kolejnych latach zmiany bedą postępowały według podobnego wzorca — z szybkim wzrostem przewozów z Azji (szczególnie z Chin i z krajów środkowego Wschodu) oraz wolniejszym z Europy i w obrębie Europy. Wyjątkiem będą na naszym kontynencie kraje, które wstąpiły do UE w 2004 r. Jeśli chodzi o Polskę, sądzimy, iż przyrost wartości rynku w ciągu najbliższych lat wyniesie 5 do 10 proc. rocznie — przekonuje Tomasz Buraś, wiceprezes ds. operacyjnych DHL Express.
Na drugim planie
Zdaniem przedstawicieli branży w Polsce i w całej Unii Europejskiej, kurierski transport lotniczy i drogowy będą się rozwijać obok siebie na równi. Klienci będą więc mieli możliwość wyboru terminu doręczenia przesyłki, w danym momencie najbardziej dogodnego, a co za tym idzie — także ceny usługi.
— W przyszłości spodziewamy się dynamicznego wzrostu obu tych gałęzi transportu. Sądzimy, że szczególnie intensywnie rozwijać się będzie transport lotniczy, głównie ze względu na rosnące wymagania klientów. Oczekują oni wysokiej jakości usług, a więc i szybkości doręczeń. Za takie usługi gotowi są zapłacić więcej, by mieć pewność, że ich przesyłki dotrą do kontrahentów jak najszybciej — przekonuje Monika Biedrzycka.
Przesyłki lotnicze w Unii to głównie doręczenia na następny dzień roboczy.
Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku większych paczek.
— Jeśli chodzi o ruch między Polską a Europą, sądzimy, iż obserwowana obecnie rezygnacja klientów z przewozów lotniczych na rzecz ekspresowych przewozów drogowych będzie zjawiskiem trwałym. Poprawa oferty firm ekspresowych i jakości usług opartych na sieci drogowej powoduje, iż z punktu widzenia klientów rodzaj transportu, z jakiego korzysta przewoźnik, przestaje mieć znaczenie — liczy się wyłącznie czas przewozu i cena — mówi Tomasz Buraś.
Z uwagi na konieczność wyposażenia w niezbędną infrastrukturę (magazyny, sprzęt do rozładunku i załadunku samolotów) w Polsce, w przewozach cargo dominuje i jeszcze długo będzie dominowało lotnisko warszawskie.
— Dołączą do niego Katowice. Pozostałe porty raczej nie mają szans, gdyż tylko te dwa lotniska znajdują się na terenie największych handlowych aglomeracji —mówi Juliusz Skurewicz, prezes Hellmann Worldwide Logistics.
Lotniska lokalne nastawione są w dalszym ciągu na przewozy pasażerskie, zwłaszcza tanimi liniami.