Większość europejskich giełd zakończyła tydzień wzrostami. Niejasna sytuacja na rynkach amerykańskich pogorszyła nastroje na parkiecie we Frankfurcie. Niemiecka giełda, kończącą sesję jako ostatnia na Starym Kontynencie, kończyła sesję umiarkowanym spadkiem.
Zainteresowaniem inwestorów cieszyły się w piątek przede wszystkim akcje spółek naftowych. Citigroup zalecił klientom przeważenie w portfelach papierów branży. Według analityków, są one wciąż relatywnie tanie. W czasie niedawnej hossy na rynkach ich kursy nie rosły równie szybko jak to się działo w przypadku innych branż.
Popyt na papiery spółek naftowych wywołał także wzrost cen ropy na światowych rynkach po zamachu w Bagdadzie, co wywołało obawy terminowego przywrócenia produkcji i eksportu surowca z Iraku.
Na giełdzie w Paryżu w górę poszedł kurs koncernu Total. W Londynie zdrożały akcje Schell Ttransport & Trading, a w Amsterdamie Royal Dutch. Inwestorzy kupowali chętnie także papiery włoskiego Eni.
Zdrożały akcje Carrefour, jednej z największych na świecie sieci supermarketów. Popyt na nie wywołały dobre wyniki amerykańskich detalistów, w tym największego na świecie Wal-Mart.
Popytem cieszyły się także papiery KarstadtQuelle. Największy niemiecki detalista informował niedawno o prawie 80 proc. spadku kwartalnej straty.
Zdrożały akcje Nokii. Globalny potentat rynku komórek poinformował o 11 proc. wzroście sprzedaży w lipcu.
Kolejną sesję z rzędu spadała cena akcji francuskiego koncernu Alstom. Inwestorzy nie liczą na to, że producent m.in. pociągów TGV szybko wyjdzie z finansowej zapaści, nawet przy aktywnej pomocy państwa.
Na giełdzie we Frankfurcie największy spadek notowały akcje Infineon Technologies, jednego z największych europejskich producentów chipów. Największy wzrost kursu wśród spółek notowanych w ramach indeksu DAX przypadł Deutsche Boerse. Niemiecka giełda poinformowała w piątek o 19 proc. wzroście zysku i 71 proc. przychodów kwartalnych.
MD