Przez większą czwartkowej część sesji główne indeksy w USA traciły, zbliżając się niebezpiecznie do zeszłorocznych dołków. Tuż przed zamknięciem jednak miało miejsce silne odbicie, które wywindowało Dow Jones 200 punktów w górę, z powrotem ponad poziom 7900 pkt. Ostatecznie DJ zamknął się z minimalną stratą 0,1 proc., a S&P 500, który również silnie odrabiał straty pod koniec sesji, zyskał 0,15 proc.. Ta nagła poprawa nastrojów wynikała z oczekiwań na kolejne szczegóły planu pomocy dla amerykańskiego sektora finansowego. Na rynek dotarły bowiem doniesienia, że część środków ma zostać przeznaczona na pomoc osobom mającym problemy ze spłatą kredytów hipotecznych.
Lepsze nastroje panowały natomiast w czasie sesji azjatyckiej – praktycznie wszystkie indeksy rosły powyżej 1 proc. Zwyżka liderów regionu, czyli chińskiego Hang Seng oraz Shanghai Composite, sięgnęła odpowiednio 2,5 proc. i 3,2 proc. Od rana rosną również giełdy w Europie. Czynnikiem, który ciągnie indeksy w górę jest, podobnie jak w USA, oczekiwanie na pomoc dla amerykańskich kredytobiorców.
Wczorajsza sesja w USA oraz dzisiejsza w Europie pokazują, jak duże niezdecydowanie panuje obecnie na rynkach. Świadczą o tym m.in. reakcje inwestorów na dane makroekonomiczne, jakie w ostatnim czasie napłynęły z największych światowych gospodarek. Pomimo dużo lepszej od oczekiwań dynamiki sprzedaży detalicznej w USA (w styczniu wzrosła ona o 1 proc. m/m wobec przewidywań spadku o 1 proc.), indeksy amerykańskie traciły praktycznie przez całą sesję.
Dziś natomiast została opublikowane dane o PKB w Niemczech za IV kwartał 2008 roku. Odczyt tego wskaźnika kształtował się na poziomie -2,1 proc. wobec oczekiwań spadku o 1,8 proc. Mimo to jednak niemiecki DAX zwyżkuje od otwarcia - około południa zysk indeksu kształtował się w okolicach 1,5 proc.
Reakcje te pokazują, że jeśli na światowych parkietach będzie miało miejsce odreagowanie, nie nadejdzie ono na fali poprawy sytuacji makroekonomicznej. Do zmiany sentymentu mogą natomiast przyczynić się lepsze doniesienia z sektorów bezpośrednio związanych z kryzysem, czyli z sektora bankowego oraz nieruchomości.
Joanna Pluta
Autorka jest specjalistką Departamentu Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers