Na europejskim rynku akcji przez niemal cały dzień przeważał popyt. Optymizmu nie zdołała zgasić wiadomość o zaskakującym spadku wskaźnika Ifo, odzwierciedlającego nastroje niemieckiego biznesu. Nadal odrabiały straty aktywa francuskie, zarówno akcje, jak i obligacje. Francuskie bony skarbowe sprzedano na aukcji w poniedziałek z niższymi rentownościami niż na poprzedniej. Widać, że rynek oswoił się z tym, że skrajna prawica może stworzyć rząd po zbliżających się wyborach.
Wśród najmocniej drożejących spółek ze Stoxx Europe 600 był Hochtief (10 proc.), którego rekomendację z „trzymaj” do „kupuj” podwyższył bank Jefferies, wskazując, że niemiecki koncern budowlany może skorzystać na boomie projektów infrastruktury dla najnowszych technologii. Największej przeceny doznał Eurofins Scientific (-16 proc.). Muddy Waters, amerykańska spółka zarabiająca na spadkach kursów opublikowała raport o francuskim dostawcy sprzętu laboratoryjnego, w którym zakwestionowała rzetelność jego wyników finansowych.
Popyt przeważał w 18 z 19 głównych segmentach europejskiego rynku akcji. Najmocniej drożały banki (1,7 proc.), spółki motoryzacyjne i chemiczne (po 1,5 proc.). Podaż przeważała jedynie w segmencie spółek technologicznych (-0,8 proc.).
Giełda w Paryżu rosła najmocniej wśród największych europejskich rynków akcji. CAC40 zyskał 1,0 proc. i wrócił powyżej 7700 pkt po raz pierwszy od 13 czerwca. Do odrobienia całej straty spowodowanej przez niepewność związaną z ogłoszeniem przyspieszonych wyborów parlamentarnych potrzebuje jeszcze 300 pkt. W poniedziałek drożały akcje 36 z 40 spółek z indeksu, najmocniej największego francuskiego banku BNP Paribas (3,3 proc.).
We Frankfurcie DAX zwiększył wartość o 0,9 proc. Rosły kursy 37 z 40 niemieckich blue chipów. Najmocniej drożały akcje Covestro (5,1 proc.) z branży chemicznej.
W Londynie FTSE100 zyskał 0,5 proc. Liderem wzrostów był gigant ubezpieczeniowy Prudential (7,3 proc.), który skusił inwestorów buybackiem wartości 2 mld USD.
