Według osób zaznajomionych ze sprawą rozmowy mają zakończyć się do końca roku. Jeśli zostaną sfinalizowane, zmienią sposób realizacji części długoterminowych kontraktów Aramco. Kluczowym elementem jest organizowanie przeładunków ropy poza Cieśniną Ormuz, zamiast polegania na odbiorze ładunków bezpośrednio z terminali w Zatoce Perskiej.
Nowy system przeładunkowy
System tzw. wahadłowców Ormuz rozwinął się po wybuchu wojny z Iranem. Problemy z żeglugą przez cieśninę zwiększyły koszty transportu i utrudniły klientom zabezpieczenie tankowców. W odpowiedzi Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Irak zaczęły wykorzystywać przeładunki między statkami poza cieśniną.
Saudi Aramco wykorzystuje ten model przy eksporcie głównych gatunków ropy, w tym Arab Light, Arab Medium i Arab Heavy. Firma umożliwiła także części odbiorców przeładunki statek-statek u wybrzeży Indii.
Aramco analizuje nowe warunki kontraktów
Rozmowy obejmują również możliwość przejęcia przez Aramco większej części organizacji transportu. Spółka mogłaby dzięki temu zapewnić dostawy bezpośrednio do odbiorców, a jednocześnie przejąć część marży związanej z wyższymi kosztami frachtu.
Nie ustalono jeszcze ostatecznych warunków, w tym cen, wolumenów i zasad organizacji przewozów.
Klienci z Azji rozmawiają ponadto o zmianie sposobu ustalania cen w kontraktach długoterminowych. Jednym z rozważanych rozwiązań jest powiązanie cen z kontraktami terminowymi na ropę Brent zamiast z benchmarkami Dubai i Oman.
Zmiany mają zwiększyć elastyczność dostaw w warunkach ograniczonej żeglugi przez Ormuz i rosnącej konkurencji o azjatyckich odbiorców ropy.
