Tomaszowi Basińskiemu, wiceprezesowi Eurotela, podoba się odświeżenie marki Heyah zaprezentowane ostatnio przez T-Mobile.
— To wprowadzenie elementu otwartości przy zachowaniu pomysłu na grupę docelową. Nie wykluczam, że będziemy otwierać punkty Heyah równolegle do posiadanej sieci T-Mobile. Jest to możliwe już w drugim kwartale — mówi Tomasz Basiński.
Spółka nie może sprzedawać Heyah w sieci sprzedaży produktów T-Mobile. Myśli więc o otworzeniu punktów Heyah m.in. w posiadanych przez siebie punktach sprzedaży „n”-ki. Wyniki notowanego na GPW Eurotela pokazują, że coraz trudniej rosnąć na tym rynku. Spółka jest zależna od rynku telefonii komórkowej, który już nie rośnie. Przychody Eurotela w 2011 r. pozostały na poziomie z 2010 r. i wyniosły 113,5 mln zł (choć firmie udało się poprawić rentowność o 10 proc.). Dlatego spółka próbuje wchodzić w nowe obszary.
— Szukamy sposobów na rozwój w obszarach wychodzących poza sieć stacjonarną, takich jak telesprzedaż czy e-handel — mówi Tomasz Basiński. Eurotel rozwija się w segmencie telesprzedaży poprzez Media System. W tym roku będzie szukał innych przedsięwzięć.
— Będziemy się starali, by ten rok był lepszy niż ubiegły — mówi Tomasz Basiński. Wynikom powinien pomóc efekt przejęcia 24 salonów sieci Play. Z szacunków „Pulsu Biznesu” wynika, że ta operacja może zaowocować podwyższeniem wyniku netto Eurotela o 0,3 mln zł. Zarząd zarekomenduje wypłatę dywidendy w wysokości 1,50 zł za akcję. Eurotel chce przeznaczyć na dywidendę 90 proc. z 6,15 mln zł zysku.
— Zakładamy, że będziemy wypłacać dywidendę w kolejnych latach. Jej skala zależy od planów inwestycyjnych — mówi Tomasz Basiński.