- Nie byłoby dla nas zaskoczeniem gdyby inflacja przekroczyła trochę 2 proc. Nie jest coś, czym trzeba się martwić – powiedział w czwartek Evans.

Szef Fed w Chicago uważa, że wzrost inflacji „ma sens” biorąc pod uwagę mocną gospodarkę i to, co się dzieje na rynku energii.
- Wzrost inflacji do, powiedzmy 2,25 proc., nie byłby wcale zmartwieniem. Nawet 2,5 proc., choć nikt tego nie oczekuje, byłoby zgodne z zakresem naszego celu wynoszącego 2 proc. - podkreślił Evans.
Szef Fed w Chicago powiedział, że jest świadom zagrożenie przegrzania gospodarki, zastrzegając iż w jego ocenie w tym momencie takie obawy nie są zbyt uzasadnione.
- To bardzo dobry czas dla gospodarki – powiedział.
Evans prognozuje 3 proc. wzrostu PKB USA w tym roku i 2,5 proc. w przyszłym. Podtrzymuje pogląd o konieczności stopniowego podwyższania stóp do poziomu neutralnego. Ekonomiści Fed w Chicago ustalili, że wynosi on 2,75 proc. Obecnie główna stopa Fed wynosi 1,75-2,0 proc.