Event imponujący, choć prawnie pusty

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2023-05-07 20:00
zaktualizowano: 2023-05-07 15:30

Król Karol kupił królowej Karolinie… pardon, Kamili korale koloru koralowego.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W tym klasycznym łamańcu języka polskiego imię nie zostanie wymienione na Kamilę już na stałe, ale 6 maja 2023 r. korekta epizodyczna nastąpiła na pewno. Cały świat obserwował barwne widowisko koronacyjne. Jego znaczenie prawne było dokładnie zerowe, albowiem proklamacja Rady Akcesyjnej, potwierdzająca objęcie tronu przez Karola III, ogłoszona została 10 września 2022 r., czyli dwie doby po śmierci Elżbiety II. Natomiast znaczenie symboliczne dla poddanych było wręcz gigantyczne, w końcu kłaniało się 957 lat tradycji. Notabene zapoczątkowanej krwawo, w Opactwie Westminsterskim jako pierwszy koronował się 25 grudnia 1066 r. normandzki agresor Wilhelm I Zdobywca, po wyrżnięciu rycerstwa i szlachty anglosaskiej.

Z polskiego punktu widzenia koronacja była imponującą ciekawostką, ale wywołującą refleksje. Z jednej strony monarchia jest archaiczna, ale z drugiej – Zjednoczone Królestwo w obsadzie głowy państwa unika wyniszczających kampanii prezydenckich, decyduje wyłącznie biologia, zaś społeczeństwo swoje aspiracje demokratyczne realizuje w wyborach parlamentarnych. Druga refleksja jest historyczna – w sobotę czuliśmy się obywatelami globalnej telewioski, co ciut różniło się od sytuacji Polaków w dniu koronacji młodej Elżbiety II, czyli 2 czerwca 1953 r. Wtedy Polska odcięta była żelazną kurtyną od wrażego eventu kapitalistycznego (transmisję prowadziło Radio Wolna Europa), totalitarna władza ledwie zdążyła opłakać śmierć Józefa Stalina (5 marca), zaś społeczeństwo obstawiało, kto kogo tam na Kremlu ukatrupi: Nikita Chruszczow – Ławrentija Berię czy na odwrót. Dopełnił się wariant pierwszy.

Nowy król, przyjmując imię Karola III, potwierdził swoje naturalne, chociaż mógł zostać na przykład Jerzym VII. Trzeba docenić gest normalności, chociaż akurat obaj XVII-wieczni imiennicy z dynastii Stuartów zapisali się jako nieszczęśnicy. Karol I przegrał wojnę domową i został przez Olivera Cromwella publicznie ścięty. Jego syn Karol II tron odzyskał, prowadził ekspansję i rozwijał globalny biznes – znaczy eksploatację kolonii – ale pechowo akurat jemu spłonął Londyn. Prawie 75-letni Karol III czekał na koronę całe życie, zaś realnie ponosi ją lat… Od liczby państw i państewek zamorskich, w których utrzyma się jako formalna głowa, zdecydowanie ważniejsza jest oczywiście spójność samego Zjednoczonego Królestwa. Jednym z elementów flagi Windsorów jest czerwony drapieżny lew Szkocji. W państwowej fladze Union Jack bardzo ważnym elementem jest szkocki biały skośny krzyż świętego Andrzeja na niebieskim tle. Trudno przewidzieć, czy elementy szkockie dotrwają do końca panowania Karola III. We fladze dynastycznej oczywiście tak, bo to tradycja, ale w państwowej – wcale nie jest to pewne.

Państwa, których głową pozostaje brytyjski monarcha, na razie ostrożnie podchodzą do pozbycia się kolonialnego archaizmu. Najlepiej rozwiązały to Indie i Pakistan, które uzyskując niepodległość w 1947 r. od razu stały się republikami. Potem uczyniło to wiele kolonii, które uważały Brytyjczyków za ciemiężców, czyli głównie Afryka. Do dzisiaj dotrwało przy monarchii konstytucyjnej kilkanaście, z ważnych – Kanada, Australia i Nowa Zelandia, bo przecież Bahamy, Tuvalu czy słynne z przekrętów podatkowych Kajmany to plankton. Typuję, że najszybciej może odpępnić się Kanada, która już w 1965 r. pozbyła się czerwonej bandery z Union Jackiem i przyjęła flagę z klonowym liściem. Bardziej zachowawcze są Australia i Nowa Zelandia, wciąż utrzymujące brytyjską banderę niebieską z dodanym Krzyżem Południa. Gdy pokonają wreszcie spory, jakie miałyby być nowe flagi – w pakiecie zmian również mogą wybrać sobie prezydentów.

Miecz Stanu, mierzący 122 cm i ważący 3,63 kg, niosła cały czas w pionie (ćwiczyła siłę dłoni pompkami) Penelope Mary Mordaunt, konserwatywna posłanka do Izby Gmin, w 2019 r. przejściowo minister obrony, kandydatka na premiera. Jako przewodnicząca Rady Akcesyjnej odczytała 10 września 2022 r. proklamację o śmierci Elżbiety II i objęciu tronu przez Karola III, w sobotę zaś swoim dostojeństwem kradła królowi show.
Yui Mok / PA Images / Forum