Plan Morawieckiego ma zachęcić polskie firmy do inwestowania w badania i rozwój i wyrastania na globalnych graczy. Takie firmy już mamy. Jedną z nich jest Exact Systems. Oferująca usługi kontroli części samochodowych firma w 2015 r. wydała na B+R 2 mln zł, ale poprzez dywidendy i opłaty licencyjne ściągnęła do Polski od swoich zagranicznych spółek córek ponad 5 mln zł. Dotychczas działała w Europie. Teraz jest pierwszą polską spółką usługową z sektora motoryzacyjnego, która inwestuje w Chinach.

Polska przewaga
Na otwarcie spółki w Szanghaju Exact Systems wyda 0,5 mln EUR. W tym tygodniu otrzymała zgodę lokalnego sądu rejestrowego. To przedostatni krok do uruchomienia działalności. Należąca do polskiego inwestora w 100 proc. Exact Systems China licencję biznesową otrzyma w ciągu dwóch tygodni.
— To nasza pierwsza spółka poza Europą i skok na głęboką wodę. Nie mamy jeszcze kontraktów, ale już w listopadzie 2015 r., gdy zaczęliśmy zastanawiać się nad wejściem do Chin, jeden z naszych partnerów, który ma tam kilka fabryk, zachęcał nas do jak najszybszego uruchomienia działalności — mówi Paweł Gos, współzałożyciel i prezes spółki.
W tym roku spółka liczy na kontrakty przynajmniej z jednym producentem samochodów i 5-10 dostawcami. Szanghaj to najsilniejszy ośrodek motoryzacyjny w Chinach z pięcioma fabrykami samochodów i 50 poddostawcami, w tym zakładami Shanghai-GM, Buick, Cadillac, Chevrolet, Shanghai-VW czy Skoda. Chiny natomiast to największy rynek motoryzacyjny na świecie.
— Firmy, które współpracują z nami w Europie, mogą zlecać nam kontrakty w swoich zakładach w Chinach. Działa tam wiele firm z sektora kontroli jakości, bardzo często są to małe lokalne firmy rodzinne, jednak mamy nad nimi przewagę. Dysponujemy rozwiązaniami, których żadna konkurencyjna spółka nie ma. Uruchomiliśmy platformę e-learningową i własną Szkołę Jakości, którą w ubiegłym roku ukończyło 700 osób. Zamierzamy przeszczepić to rozwiązanie w Czechach, Rumunii, Niemczech, na Słowacji i Węgrzech — twierdzi Paweł Gos.
Od podstaw
Exact Systems prowadzi już w Szanghaju rekrutację na stanowisko menedżera. Z lokalnych kadr korzysta we wszystkich zagranicznych oddziałach.
— Około 100 osób powinno wystarczyć, żeby spółka wyszła na zero i utrzymywała się z bieżącej działalności, i to jeszcze w tym roku. Docelowo liczymy, że Chiny będą dla nas drugim-trzecim rynkiem, podobnie jak dla naszych konkurentów: Trigo i Formel D — mówi Paweł Gos.
Firma, która od założenia w Częstochowie w 2004 r. przez 11 lat rosła tylko organicznie, zapowiada też rozwój na Węgrzech i we Francji.
— Na Węgrzech jesteśmy od listopada 2015 r. Pracuje tam 50 osób, w tym roku ich liczbę podwoimy. Węgry to bardzo duży rynek motoryzacyjny. Wbrew powszechnej opinii gospodarka rośnie szybko i przybywa inwestycji: trafiły tu trzy największe projekty motoryzacyjne ostatniej dekady: Daimler, Audi i Suzuki. To była dla nas naturalna ekspansja. Na Słowacji, gdzie działamy od kilku lat i zatrudniamy 500 osób, jesteśmy numerem 1 — wyjaśnia Paweł Wieczorek, dyrektor ds. rozwoju rynków zagranicznych w Exact Systems.
Wejście do Francji to efekt ubiegłorocznego przejęcia firmy CRS z Belgii. — To menedżerowie z CRS zaproponowali, by wejść do Francji. Francuski przemysł motoryzacyjny jest skoncentrowany 50 km od granicy belgijskiej. Ostateczną decyzję podejmiemy na początku marca. Minusem we Francji jest brak elastycznych form zatrudnienia — mówi Paweł Gos.
Szybki efekt
Akwizycja CRS była pierwszą w historii spółki. — Minęło już prawie pół roku. Akwizycja była udana. Efekty synergii to wzrost bazy klientów. Podoba nam się wzrost firmy za pomocą przejęć. Nie ma lepszej recepty na szybki rozwój, dlatego myślimy o kolejnych, i to być może jeszcze w tym roku — przyznaje Paweł Gos. Spółka prowadzi rozmowy w Hiszpanii, która jest czwartym w Europie rynkiem producentów i dostawców samochodowych.
— Rozmawiamy z partnerami, chcemy poczekać na dogodny moment, szukamy finansowania — przez dług lub od Work Service’u, naszego większościowego udziałowca. Mamy też w zanadrzu dwa inne potencjalne cele, ale nie ujawnię, w których krajach. Rozmowy są jeszcze na bardzo wstępnym etapie, ale jest szansa, że jedną z tych spółek przejmiemy w tym roku — dodaje Paweł Gos.
Armia czeka
Exact Systems pracuje nie tylko dla sektora motoryzacyjnego, ale także AGD, elektronicznego i kosmetycznego. — Myślimy o przemyśle zbrojeniowym, bardzo perspektywicznym w najbliższych latach. Jesteśmy na etapie zdobywania certyfikatu bezpieczeństwa, co nie jest proste. W tym sektorze moglibyśmy się rozwijać w całej UE — mówi prezes spółki.
W 2015 r. Exact Systems miał 205 mln zł przychodów. W tym roku planuje 320 mln zł — tylko belgijska spółka przyniesie 70 mln zł. Jeśli udadzą się przejęcia, będzie o 20 mln EUR więcej. Kontrakty w Polsce stanowią 45 proc. obrotów.
OKIEM EKSPERTA
Firmy dostaną dopalacz
SŁAWOMIR MAJMAN
prezes PAIIZ
Krok po kroku coraz więcej polskich firm pojawia się w Chinach. Niekoniecznie są to tacy giganci, jak KGHM, bo inwestują też firmy specjalistyczne, dysponujące niszowym know-how, np. w ochronie środowiska czy niektórych obszarach przemysłu spożywczego. Zagraniczna ekspansja potrzebuje publicznego wsparcia, a plan wicepremiera Morawieckiego otwiera takie możliwości. Zagranicznych inwestycji polskich firm będzie szybko przybywać.