Expander: Podaż stopniowo wygasa

Katarzyna Siwek
28-10-2008, 11:30

Diagnoza dotycząca amerykańskiego rynku i  zmierzania S&P 500 w stronę dołka internetowej bessy, a także wpływu tego na  nasz parkiet, znalazła potwierdzenie w przebiegu poniedziałkowej sesji.

Z jednej strony perspektywa dalszej zniżki w Ameryce przełożyła się dużą przecenę w pierwszej części dnia, z drugiej nie było widać zbyt dużego naporu podaży, co wskazywało, że rzeczywiście perspektywa osiągnięcia silnego wsparcia przez S&P 500 zniechęcała do pozbywania się akcji, a nawet skutkowała zakupami. WIG zdołał odrobić początkowe pokaźne straty (4,6 proc.) i wyjść na plus. Ostatecznie jednak pod koniec zabrakło odwagi i w obawie przed kontynuacją zniżek w USA w końcówce koniunktura trochę siadła. Jak się potem okazało słusznie. Giełdy w Stanach Zjednoczonych poszły w dół. S&P 500 zszedł poniżej 850 pkt.

Do niejednoznacznych reakcji skłaniała wczorajsza publikacja danych o sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Wypadły podobnie, jak piątkowe dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym – wielkość sprzedaży była nieco wyższa od oczekiwań, ale jednocześnie wyraźnie spadły ceny domów. Osiągnęły najniższy poziom od 4 lat. To sugeruje, że kryzys na rynku nieruchomości w Ameryce coraz bardziej wchodzi w fazę, w której widoczna będzie presja na ceny domów, w mniejszym stopniu przekładać się będzie na aktywność w sektorze. Taka sytuacja oznaczałby jeszcze wiele trudnych chwil dla amerykańskiej gospodarki.

Czynniki makroekonomiczne mają jednak wciąż ograniczony wpływ na wydarzenia rynkowe. Liczą się głównie emocje. Powiązania między rynkami są wciąż bardzo silne, choć nie zawsze wiadomo, który rynek wpływa na który. Przykładem było to, że w Europie notowania wczoraj spadały ze względu na przecenę w Azji i zniżkę kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy, a w USA przecena nastąpiła, gdyż zła koniunktura była w Azji i Europie. Taka sytuacja ciążyła cenom towarów, na które dodatkowo negatywnie wpływała aprecjacja dolara. Odwrócenie się sytuacji na którymś z rynków od razu pociąga za sobą zmianę koniunktury na pozostałych.

Charakterystyczne są takie doniesienia, jak obniżenie przez Standard&Poor's perspektywy polskiego ratingu, ostrzeżenia JP Morgan, że polska waluta jest najbardziej zagrożona w naszym regionie na wypadek dalszych kłopotów (można powiedzieć, że specjaliści obudzili się „rychło w czas”), czy w szerszym aspekcie ostre cięcie stóp procentowych w Korei oraz pomoc Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla Węgier i Ukrainy. Trudno takie informacje traktować jako pretekst do dalszych zniżek. Stanowią raczej potwierdzenie, że wszystkie obawy, którymi żyli inwestorzy w ostatnich tygodniach, nie były przesadzone, a realne.

Podtrzymujemy scenariusz zatrzymania się przeceny na naszym rynku w strefie 24-26 tys. pkt dla WIG, z tolerancją zejścia do 22 tys. pkt. Z tych poziomów powinno dojść do mocnego odbicia, ale nie będzie to początek hossy.

Katarzyna Siwek
Autorka jest analitykiem Expandera

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Siwek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Expander: Podaż stopniowo wygasa