EY: inwestorzy wracają do Europy

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2021-06-13 20:00

Zagraniczne inwestycje spadły w 2020 r. o 13 proc., ale w tym roku 40 proc. firm zamierza się rozwijać – wynika z raportu o atrakcyjności Europy.

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Ile projektów napłynęło do Polski w 2020 r. i które Polska ma pod tym względem miejsce w Europie
  • Jak COVID19 wpłynął na tegoroczne plany inwestycyjne firm
  • Jak zmieniło się nastawienie firm do skracania łańcuchów dostaw w porównaniu z ubiegłym rokiem

COVID-19 obszedł się łagodnie z Europą, a ten rok zapowiada się w inwestycjach nieźle – wynika z najnowszego raportu EY o atrakcyjności inwestycyjnej. W 2020 r. bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) spadły w Europie o 13 proc. do 5578 projektów. Dla porównania, po kryzysie finansowym z 2009 r. spadek wyniósł 11 proc.

Francja, Wielka Brytania i Niemcy ciągną Europę

Najwięcej projektów napłynęło do Francji (985), Wielkiej Brytanii (975) i Niemiec (930). Francja przyciągnęła najwięcej inwestycji produkcyjnych (341) i jest czołową lokalizacją dla projektów B+R. W Wielkiej Brytanii zagraniczne firmy otworzyły najwięcej siedzib (94). Niemcy przyciągnęły aż 34 inwestycje w centra danych i są czołową lokalizacją centrów usług biznesowych (138 projektów). Polska znalazła się na 6. pozycji z 219 projektami i jest pierwsza w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Jest też 6. pod względem liczby inwestycji produkcyjnych (77). Należy też do siódemki państw, które zanotowały wzrost liczby projektów, podczas gdy reszta z 20 największych gospodarek zanotowała spadek.

Firmy chcą inwestować, a optymizm jest uzasadniony

Ten rok wygląda optymistycznie. 40 proc. spośród 550 ankietowanych przez EY menedżerów planuje w najbliższych 12 miesiącach rozpoczęcie lub poszerzenie działalności w Europie. W kwietniu 2020 r. było to tylko 27 proc. 41 proc. firm twierdzi, że COVID-19 nie ma wpływu na ich plany inwestycyjne na ten rok, 17 proc. przyznaje, że ma niewielki lub duży wpływ. 26 proc. nieco a 3 proc. bardzo ograniczyło przez pandemię inwestycje. 1 proc. respondentów w ogóle zrezygnowało z inwestycji w tym roku.

- Optymizm ma solidne podstawy. Mimo krótkotrwałych skutków kolejnych fal COVID-19 postęp szczepień i poluzowanie ograniczeń powinny w 2021 r. spowodować mocne odbicie w gospodarczej aktywności w Europie. Inaczej niż w przypadku kryzysu finansowego poziom produkcji i eksportu już odbił, a wiele krajów Europy Środkowej i Wschodniej osiągnęło już poziomy wyższe niż przed pandemią – komentuje cytowany w raporcie Marek Rozkrut, szef działu ekonomicznego EY na region Europy, Bliskiego Wschodu, Indii i Afryki.

Inwestorzy najbardziej obawiają się wzrostu protekcjonizmu (41 proc.), niepewności związanej z europejskimi przepisami dotyczącymi usług cyfrowych, ceł i polityki handlowej (33 proc.), a także polityki ochrony środowiska (29 proc.).

Skracanie łańcuchów dostaw planuje co piąta firma

Zerwanie łańcuchów dostaw, ograniczenia w przemieszczaniu się, lockdowny i niepewność spowodowały, że w ubiegłym roku inwestycje produkcyjne spadły o 22 proc. do 1320 projektów. Spośród najważniejszych branż tylko w sektorze nauk przyrodniczych przybyło projektów (265 wobec 164 w 2019 r.), a najbardziej ucierpiała branża transportowa i ich dostawcy (-35 proc.), usługi finansowe (-22 proc.) i przemysł maszynowy (-21 proc.). Mimo to o reorganizacji łańcuchów dostaw myśli dziś tylko 20 proc. firm, podczas gdy w kwietniu 2020 r. 83 proc. chciało przenosić bliżej działalność.

Raport wskazuje, że dla inwestorów kluczowe są umiejętności cyfrowe pracowników – mówi o nich 92 proc. respondentów. 9 na 10 uważa, że kwestie ochrony środowiska są ważne w ich strategii inwestycyjnej. 85 proc. sądzi, że Europa jest liderem w zielonej transformacji. EY zidentyfikował 1 tys. zielonych projektów, gotowych do odpalenia w dwa lata, dzięki którym mogłyby powstać 3 mln miejsc pracy, a inwestycje mogłyby sięgnąć 200 mld EUR.