Przed świętami Bożego Narodzenia ElectroMobility Poland, pracująca nad stworzeniem polskiej marki samochodów elektrycznych, zapowiadała bliskie podpisanie umów związanych z budową fabryki w Jaworznie. Zgodnie z zapowiedzią, w poniedziałek ogłosiła, że podpisała umowę z inwestorem zastępczym oraz planistą zakładu.

Fabryka w doświadczonych rękach
Inwestorem zastępczym został Prochem, a planistą zakładu spółka z grupy Dürr Group.
Inwestor zastępczy to firma, która wykona projekt budowlany, zajmie się nadzorem i koordynowaniem prac oraz uzyska pozwolenia na użytkowanie zakładu.
- Prochem ma bardzo duże doświadczenie w projektowaniu obiektów przemysłowych czy skomplikowanych instalacji technologicznych – mówi Piotr Zaremba, prezes EMP.
Do zadań planisty należy m.in. zaprojektowanie linii produkcyjnych dla fabryki Izery, opracowanie koncepcji procesu produkcyjnego, opracowanie wytycznych do projektu budowlanego w zakresie technologii produkcji, a także opracowanie wewnętrznego procesu logistycznego zakładu.
- Postawiliśmy na firmę, która jest światowym liderem rynku projektowania i dostarczania linii produkcyjnych, w szczególności dla wydziału lakierni, jak i montażu - podkreśla Cyprian Gronkiewicz, dyrektor ds. uruchomienia produkcji w EMP.
Miliardy do wydania w Jaworznie
Polskie samochody elektryczne mają powstać pod marką Izera. Na razie jednak mają formę prototypu, który zaproponowano latem 2020 r. Modele pokazano wtedy dwa: białego SUV–a i czerwonego hatchbacka. Zasięg baterii to 400 km, a do setki rozpędzać się mają poniżej ośmiu sekund.
Teren pod fabrykę w Jaworznie musi dopiero zostać kupiony. EMP zapowiadała, że w trzecim kwartale 2022 r. wystartuje w przetargu i nabędzie teren przejęty niedawno od Lasów Państwowych przez miasto. Koszt budowy zakładu szacowano dotychczas na 4-5 mld zł, a start produkcji zaplanowano na koniec 2024 r.
Izera należy do skarbu państwa, który w październiku 2021 r. dofinansował firmę kwotą 250 mln zł.