Facebook tłumaczy działania wobec Sputnika walką z fałszywymi wiadomościami. Ujawnił, że jedną ze stron, za którą stał rosyjski serwis, śledziło 790 tys. użytkowników.

Facebook twierdzi, że usunięte strony zostały stworzone przez sieć, której centrum znajdowało się w Rosji, a sięgała do Państw Bałtyckich, Azji Centralnej, Kaukazu, a także środkowej i wschodniej Europy. Stronami mieli zarządzać pracownicy Sputnika, a publikowano na nich treści dotyczące ruchów protestacyjnych, sprzeciwu wobec NATO, czy korupcji. Prowadzący konta mieli podszywać się także pod polityków z krajów wschodniej Europy.