Fagor bez ceny minimalnej

opublikowano: 03-10-2014, 00:00

Ogłoszenie na zakup wrocławskiej fabryki pojawi się za tydzień. Tym razem bez ceny minimalnej. Syndyk ma czas do marca.

Rada wierzycieli chce podjąć kolejną próbę sprzedaży zakładu upadłego FagorMastercook we Wrocławiu. — Około 9 października powinno się ukazać w ogólnopolskiej prasie zaproszenie do negocjacji. Około 30 października powinniśmy rozpatrzyć odpowiedzi. Nie będzie warunków brzegowych zakupu — zapowiada Teresa Kalisz, syndyk w zakładzie.

Bloomberg

Chętni do złożenia oferty będą musieli wpłacić 15 mln zł wadium. Z informacji „PB” wynika, że sąd będzie próbować sprzedać spółkę w całości, ale wszystko okaże się w toku negocjacji. Poprzednia próba sprzedaży majątku firmy się nie powiodła. Nabywca miał przejąć fabrykę z 700 pracownikami. Przy wyborze miał się liczyć deklarowany poziom utrzymania zatrudnienia. Cena wywoławcza wynosiła 270 mln zł i została obniżona z 315 mln zł, na które zakład został wyceniony.

Eksperci wskazywali, że cena była za wysoka, bo koszt budowy fabryki od podstaw wynosi 100 mln zł. Wrocławskim zakładem interesowały się dwie spółki związane z pracownikami fabryki oraz Bosch, który otrzymał nawet zezwolenie na działalność w Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Koncern może z niego skorzystać, jeśli kupi zakład. Bosch obiecał zatrudnienie 300 osób. Na tę liczbę kręcili nosem urzędnicy, którzy uważali, że należy utrzymać wszystkie etaty. Teraz pracuje tu ponad 800 osób, w momencie bankructwa — 1300.

— Trudno wymagać od producentów, żeby dostosowywali się do sztywnych wymogów, na końcu liczy się przecież zysk ekonomiczny. Lepiej uchronić 300 etatów, niż stracić 800. Tym bardziej że wszyscy obecni w Polsce producenci AGD rosną. Poza tym na każdy etat w fabryce AGD przypadają 2-3 u poddostawców — komentuje Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska, Związku Pracodawców AGD. Jego zdaniem, fabryka powinna zostać sprzedana w częściach.

— To przecież kilka fabryk: kuchni, pralek, lodówek oraz zmywarek. Szczególnie ciekawa jest fabryka kuchni, a także piekarników i płyt indukcyjnych. Pralki ładowane od góry produkowane pod marką Brant to także bardzo ciekawa oferta — uważa Wojciech Konecki. Rada wierzycieli podjęła jeszcze jedną ważną dla zakładu decyzję.

— Mogę prowadzić działalność w zakładzie do końca marca. Jest możliwość podpisania kolejnego kontraktu z firmą Cevital — mówi Teresa Kalisz.

To oznacza, że nie ruszą zwolnienia grupowe, które syndyk zapowiedziała po fiasku sprzedaży. FagorMastercook cały czas produkuje na zlecenie tej algierskiej firmy, która przejęła zakłady po hiszpańskiej spółce Fagora we Francji. Cevital zamówił kuchenki, okapy kuchenne i pralki za 86 mln zł. Produkcja potrwa do końca tego roku. Z zarobionej kwoty syndyk wypłacała pensje i odprawy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane