Fajerwerki stoją na niepewnym gruncie

opublikowano: 21-12-2020, 20:00

Na kilka dni przed sylwestrem, czyli czasem żniw, branża pirotechniczna wciąż nie wie, czy rząd da jej zebrać owoce wielomiesięcznej pracy.

Zapowiedziana kilka dni temu godzina policyjna w sylwestrową noc to dla polskich producentów i dystrybutorów fajerwerków powód do obaw. Drastyczne ograniczenia imprez już spowodowały, że część firm z tej branży spisała ten rok na straty. Teraz liczą na „łagodny wymiar kary”. I wciąż mają nadzieję.

Człowiek od świateł
Człowiek od świateł
Branża pirotechniczna już mocno ucierpiała z powodu odwołania tegorocznych imprez masowych. Ireneusz Patynowski, prezes Piromax Distribution, ma nadzieję, że fajerwerki rozświetlą przynajmniej sylwestrową noc.
Marek Wiśniewski

- W Stanach Zjednoczonych, w których latem obowiązywał zakaz zgromadzeń i nie można było 4 lipca organizować publicznych imprez, znacząco wzrosła w tym okresie sprzedaż detaliczna fajerwerków. Mam nadzieję, że u nas będzie podobnie – mówi Ireneusz Patynowski, prezes firmy Piromax Distribution.

Co nam wolno

Według niego w tym roku w sylwestra przed godziną 19.00 (od której ma obowiązywać godzina policyjna) będzie sporo czasu na to, aby „postrzelać”. Podobnie jak kolejnego dnia od rana.

- Zresztą zakaz ma dotyczyć przemieszczania się, więc moim zdaniem kwestionowanie legalności wyjścia przed dom w celu odpalenia fajerwerków byłoby nadużyciem – mówi Ireneusz Patynowski

To jednak wcale nie jest takie pewne. Zapytaliśmy w biurze prasowym Komendy Główne Policji, czy w czasie obowiązywania zapowiedzianej przez rząd na sylwestra godziny policyjnej będzie można legalne wyjść np. na chodnik przy ulicy, by odpalić fajerwerki. Podkomisarz Michał Gaweł poradził nam w odpowiedzi, by z tym pytaniem zwrócić się do „autora przepisów, które będą wprowadzały zapowiedziane obostrzenia w tym okresie”. Jednak rozporządzenia dotyczącego wprowadzanych obostrzeń wciąż nie ma.

Szef firmy Piromax Distribution przypomina, że na własnym terenie fajerwerki można odpalać cały rok, a 31 grudnia i 1 stycznia dodatkowo także w przestrzeni publicznej.

Polskie firmy z reguły projektują fajerwerki, jednak zlecają produkcję podmiotom azjatyckim. Aby być gotowym do sezonu, trzeba to zrobić z co najmniej kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, choć normalny cykl trwa 1-1,5 roku.

- Zamówienia robiliśmy na samym początku pandemii, kiedy nikt jeszcze nie wiedział, co będzie się działo pod koniec roku – wyjaśnia Ireneusz Patynowski.

Kosztowne magazyny

Jego firma uznała, że sezon może wypaść w okresie drugiej koronawirusowej fali - o czym już wiosną zaczęli mówić epidemiolodzy – i zamówiła mniej produktów niż rok wcześniej. Ważny był też dobór fajerwerków. Największy nacisk położyła na te mniejsze, przeznaczone na rynek detaliczny, a nie na potrzeby dużych publicznych pokazów.

Chodziło również o to, by – w razie lockdownu - można było sprowadzoną do kraju pirotechnikę przechować. Fajerwerki mają długi, nawet 10-letni okres przydatności. Wymagają jednak przechowywania w specjalnych warunkach, zgodnych z międzynarodowymi normami ADR (dotyczą one klasyfikacji bezpieczeństwa składowania i przewożenia produktów, nie tylko fajerwerków, ale także opon, czy dezodorantów w sprayu). Jak szacuje Ireneusz Patynowski koszty są około dwa razy wyższe od kosztów magazynowania innych produktów.

OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
×
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

- Szacowaliśmy, że tegoroczny spadek sprzedaży może sięgnąć 30 proc. To wcale nie był czarny scenariusz i najwyraźniej się ziścił – podsumowuje szef Piromax Distribution.

Jednak nie wszystkie firmy z tego sektora są w podobnej sytuacji. Detaliści, którzy zaopatrzyli się w fajerwerki we wrześniu lub październiku, po to aby tuż przed sylwestrem wystawić je na sprzedaż, wciąż nie wiedzą, jakie zasady będą obowiązywać.

- Zauważyliśmy, że w czasie niepewności dotyczącej przepisów i obostrzeń administracyjnych konsumenci zmienili swoje zachowania. Ponieważ nie wiedzą, kiedy sklepy będą otwarte, a kiedy zamknięte, zaczęli z większym wyprzedzeniem składać zamówienia. Podobnie zresztą było z choinkami – mówi Ireneusz Patynowski

W jeszcze gorszym położeniu są przedsiębiorstwa, które specjalizują się w przygotowywaniu publicznych pokazów pirotechnicznych i stanowi to podstawowe źródło ich przychodów.

- To de facto działalność eventowa, jednak ma inny numer PKD, przez co w rządowej tarczy dla tego sektora nie została uwzględniona i na pomoc nie może liczyć – zauważa prezes Piromax Distribution.

Odwołane fety

Pokazy, obsługa festiwali i innych imprez masowych to ponad połowa przychodów firmy Nakaja Art z Krakowa. Jak mówi jej szef Aleksander Wadoń w minionych latach było 100-150 tego typu kontraktów rocznie, w tym roku - ani jednego. Firma utrzymuje się więc teraz wyłącznie dzięki dystrybucji, która wcześniej stanowiła ok. 45 proc. przychodów. Aleksander Wadoń tym bardziej cieszy się, że zainteresowanie zaopatrujących się w jego firmie odbiorców hurtowych i detalicznych jest podobne jak w zeszłym roku.

- To pozwoliło nam utrzymać stan zatrudnienia i pewnie uda się zamknąć ten rok z dającą się jeszcze zaakceptować stratą – dodaje menedżer.

Również Pol-Expance spod Szczecina zajmuje się organizowaniem pokazów fajerwerków. Zazwyczaj firma miała ich 50-130 rocznie, teraz – tylko osiem.

- Mieliśmy na przykład umowy na obsługę 25 wesel. Odbyły się raptem trzy – mówi właściciel firmy, Krzysztof Kolasiński.

Jednak Pol-Expance to przede wszystkim duża hurtownia fajerwerków.

- Grudzień to dla nas czas żniw. W ciągu dosłownie trzech ostatnich dni roku zarabiamy na kolejne cztery-pięć miesięcy – mówi szef Pol-Expance’u.

Gros kosztów związanych z zaopatrzeniem sklepów, marketingiem i promocją firma już poniosła.

- Pracujemy na pełnych obrotach już od września. Trzeba przecież odpowiednio wcześnie zaopatrzyć handlowców. Druk gazetki promocyjnej, którą wydajemy w nakładzie 300 tys. egzemplarzy, trzeba zamówić z minimum miesięcznym wyprzedzeniem. Zapłaciliśmy już nawet za jej dystrybucję – wylicza Krzysztof Kolasiński.

Jednak wcale nie ma pewności, że popyt będzie wystarczający. Oczywiście nigdy nie jest tak dobrze, że da się sprzedać cały towar i co roku kilkanaście procent fajerwerków firma musi odebrać ze sklepów. Ma to jednak w liczone w swój biznesplan.

- Jeśli rząd swoimi obostrzeniami doprowadzi do tego, że będę musiał ściągnąć z powrotem z rynku 70-80 proc. towaru, to nie wiem, czym się to skończy. Nie wiem, czy przetrwam – mówi właściciel firmy Pol-Expance.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane