Farmaceuci lobbują w Brukseli
Rząd wciąż zastanawia się nad modyfikacją stanowiska Polski w rozdziale Prawo spółek, która może zwiększyć szansę na zamknięcie rozmów z Unią Europejską o farmaceutykach. Tymczasem o dobre rozwiązania dla branży zabiegają w Brukseli przedstawiciele tego przemysłu.
Na razie rząd wstrzymuje się z podjęciem decyzji dotyczącej złagodzenia stanowiska w obszarze Prawo spółek. Sprawa dotyczy dodatkowego świadectwa ochronnego na farmaceutyki, a dokładniej czasu, od którego nasz kraj miałby przyjąć unijne reguły ochrony patentowej medykamentów. Sprawa wydaje się jednak przesądzona. Dotychczasowe stanowisko Polski za początek obowiązywania unijnych reguł przewidywało datę naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Ponieważ nie akceptuje go Bruksela (a konkretnie europejskie koncerny farmaceutyczne), rząd rozważa złagodzenie stanowiska, polegające na przyjęciu unijnych rozwiązań od chwili zgłoszenia gotowości do członkostwa, czyli 1 stycznia 2003 r. (bez względu na faktyczną datę akcesji).
Drugi front
Nie próżnują przedsiębiorcy, których przedstawiciele przebywając w tym samym czasie w Brukseli podjęli akcję na rzecz wyjaśniania spornych kwestii wokół farmaceutyków.
— Rozmawialiśmy o problemach, które implikują rozwiązanie problemu medykamentów — zarówno jeżeli chodzi o ponowną rejestrację leków, jak i obowiązywanie dodatkowego świadectwa ochronnego na leki patentowe. Do żadnych ustaleń nie doszło, jednak udało nam się przedstawić i uzasadnić stanowisko krajowych producentów farmaceutycznych — mówi Wojciech Kuźmierkiewicz, prezes Polskiej Izby Przemysłu Farmaceutycznego.
Opór Brukseli
Podkreśla też, że eksperci unijni nie łączyli dwóch kwestii dotyczących farmaceutyków.
— Opór ze strony Brukseli jest niezwykle duży. Wydaje się, że bez złagodzenia stanowiska w sprawie świadectwa ochronnego Polska nie będzie miała szans na zamknięcie rozdziału o prawie spó-łek — podkreśla Wojciech Kuźmierkiewicz.