Farmio przegrało sądową potyczkę

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2015-04-03 00:00

Konkurenci nie szkalowali nowego gracza — orzekł sąd. Izba triumfuje, a producent jaj nie płacze, bo dobrze mu się wiedzie.

Po tym jak Robert Niewiadomski po sprzedaży Agros-Novy, spożywczego giganta, wszedł w 2013 r. w nową spożywczą kategorię, mocno w niej zawrzało. Na widok reklamy jego spółki Farmio zagotowali się inni producenci. Temperaturę podniosło im hasło: „wolne od GMO”, używane m.in. w ogólnopolskiej kampanii telewizyjnej — pierwszej, której doczekała się branża.

Firmy zrzeszone w Krajowej Izbie Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) uznały reklamę nowego gracza za straszenie konsumenta modyfikacjami genetycznymi, których — zgodnie z badaniami naukowymi — pozbawione są wszystkie jaja, nawet jeśli kury karmione były paszą zawierającą GMO. Porozsyłali w tej sprawie pisma, m.in. do UOKiK i sieci handlowych. Zgodnie z polskim prawem, nie można sugerować, że szczególną cechą produktu jest coś, co mają wszystkie. Farmio zareagowało pozwem sądowym przeciwko KIPDiP, uznając, że szkaluje jej wizerunek. Podkreślało, że wyróżnikiem firmy nie są jaja wolne od GMO, lecz karmienie kur paszą pozbawioną genetycznych modyfikacji. Po dwóch latach sporów sąd drugiej instancji oddalił pozew.

— Pozostaje nam jedynie uznać wyrok sądu, który stwierdził, że szkalujące nas słowa nie wymagały konsekwencji prawnych. Niedobrze się stało, że jako nowy gracz w branży zostaliśmy od razu uznani za wroga i złożono na nas donosy we wszystkich możliwych urzędach oraz u naszych partnerów handlowych. Wszystkie urzędy jednak odniosły się do tego negatywnie, a nasi partnerzy handlowi są zadowoleni ze współpracy i razem ją rozwijamy — mówi Artur Węgłowski, wiceprezes Farmio.

KIPDiP triumfuje. Zdaniem izby, wyrok porządkuje rynek jaj.

— To ważna sprawa dla środowiska, bo uświadamia wszystkim, co można komunikować konsumentowi — twierdzi Rafał Ratajczak, szef KIPDiP. Choć Farmio spotkało się z falą krytyki, szybko pojawili się naśladowcy, zamieszczający sporne hasło na opakowaniach.

— Jesteśmy nadal gotowi działać razem na rzecz promowania spożycia jaj. Jako branża mamy naprawdę wiele do zrobienia— konsumpcja w Polsce jest o około 30 proc. niższa niż w Europie Zachodniej, a wiadomo, że razem osiągniemy więcej niż przez samodzielne działania pojedynczych producentów — przekonuje Artur Węgłowski. Farmio po sukcesie jaj postanowiło zadebiutować w kolejnej spożywczej kategorii. Sprzedaje świeże mięso drobiowe, którego wyróżnikiem również jest brak GMO w paszy. Dodatkowo firma chwali się, że z hodujących jej kurczaki gospodarstw rolnych całkowicie wyeliminowała stosowanie antybiotyków. © Ⓟ

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 4 lipca 2013 r.

KLIENT NASZ PAN: Konsumenci szukają naturalnej żywności, pozbawionej dodatków i modyfikacji. Farmio postanowiło wykorzystać ten trend.