Fasing, producent wyrobów metalowych głównie dla górnictwa, wraca do łask inwestorów. Od 20 października akcje spółki będą notowane w systemie ciągłym. Gracze bardzo pozytywnie przyjęli tę informację. Od jej podania, czyli 10 października, wartość akcji wzrosła ponad 30 proc. Wczoraj kurs zyskał kolejne 2,72 proc. i jest na poziomie 4,15 zł.
Sytuacja Fasingu jest stabilna, chociaż spółka kojarzona jest z nieatrakcyjną branżą górniczą. Firma dba o bezpieczeństwo prowadzonej działalności, co sugeruje wskaźnik bieżącej płynności na poziomie 1,6 oraz struktura kapitałów, w której dominują środki posiadane przez spółkę. Wartość księgowa na jedną akcję wynosi 12,7 zł. Od 2000 roku Fasing wykazuje zysk netto przy stabilnym poziomie przychodów. Coraz istotniejszą rolę w sprzedaży spółki ma eksport, który w ubiegłym roku wzrósł do 20 proc. całkowitej kwoty przychodów.
W większości przypadków przeniesienie z fixingu do notowań ciągłych przyczyniało się do wzrostu zainteresowania akcjami spółki. W przypadku Pagedu zmiana zaowocowała 400-proc. wzrostem kursu. Wygląda na to że Fasing nie będzie wyjątkiem. Podczas gdy w pierwszej połowie roku średni wolumen obrotów na sesję przekraczał zaledwie 800 sztuk, obecnie w trakcie sesji właściciela zmienia nawet kilkadziesiąt tysięcy akcji Fasingu. Rekord zanotowano 13 października, kiedy wolumen obrotów sięgnął 105 tys. akcji.
Kurs akcji od początku lipca wzrósł o ponad 130 proc. Po pokonaniu oporu na poziomie 3,1 zł zwyżka może być kontynuowana nawet do 6 zł. Zmianie trendu na wzrostowy towarzyszy znaczny wzrost aktywności handlujących, co uwiarygodniło poprawę notowań Fasingu.