Fasty stworzą bawełniany holding

Witold Choiński
opublikowano: 1998-12-24 00:00

Fasty stworzą bawełniany holding

Następna fala zwolnień dotknie 500 pracowników

Zakłady Przemysłu Bawełnianego Fasty, największy producent tkanin w północno-wschodniej Polsce, zmienia strukturę firmy. W wyniku restrukturyzacji powstanie holding trzech spółek. Nie zrezygnują one z restrykcyjnego dla pracowników programu naprawczego.

NFI Fortuna, właściciel wiodącego pakietu akcji w Fastach, wierzy w uzdrowienie przedsiębiorstwa. Od października na zasadach samodzielnego rozrachunku w białostockiej firmie pracują już tkalnia, przędzalnia i dział usług. Prawdopodobnie już w lutym z tych trzech działów zostaną wydzielone niezależne spółki, działające na zasadach prawa handlowego. Będą one własnością nowopowstałego holdingu Fasty.

— Opracowane dla spółek projekty biznesplanów pozwalają sądzić, że Fasty da się jeszcze uzdrowić — mówi Dariusz Łapiński z NFI Fortuna.

Nowe firmy przejmą tylko to, co niezbędne do funkcjonowania: maszyny, ludzi i środki obrotowe. W spółce matce zostaną: reszta pracowników, pomieszczenia, a przede wszystkim — zobowiązania finansowe wobec wierzycieli. Spółka matka Fasty będzie też prowadzić finanse nowych firm.

Henryk Zdzienicki, prezes zarządu Fast liczy, że firmy te szybko znajdą inwestorów branżowych, którzy pomogą im przezwyciężyć obecny kryzys, a za 3-4 lata całkowicie odłączą się od holdingu.

Rosja przyczyną kłopotów

Jak twierdzi Dariusz Łapiński bezpośrednią przyczyną kryzysu, który objął firmy z branży lekkiej, jest nielegalny import tkanin oraz załamanie handlu z Rosją, w tym handlu prowadzonego przez targowiska.

— Sytuacja w branży jest bardzo zła. Firmy, które były w dobrej kondycji finansowej przed załamaniem się rynku rosyjskiego, teraz słabiej odczuwają kryzys, chociaż i u nich zwolnienia obejmują do 20 proc. załogi. Fasty od dawna mają trudności finansowe, więc ich sytuacja jest wręcz dramatyczna — mówi Dariusz Łapiński.

W NFI wierzą jednak, że dzięki odpowiedniemu programowi naprawczemu da się uratować firmę. Trzeba jednak przeznaczyć na jej restrukturyzację pięć mln zł. Zadłużenie białostockiej spółki sięga już 62 proc. wartości jej aktywów

Kolejna redukcja

W ciągu kilku ostatnich lat Fasty redukowały zatrudnienie już kilka razy. W 1997 roku w spółce pracowało 2500 a dziś — 1580 osób. Niebawem zatrudnienie spadnie jeszcze o jedną trzecią — do około 1000 osób. Zarząd firmy już rozmawia ze związkami zawodowymi w sprawie warunków zwolnień grupowych.