Po pół godziny handlu Dow tracił 1,9 proc., S&P 500 zniżkował o 2,0 proc., a NASDAQ był na 2,2 proc. minusie.
W komunikacie po wczorajszym posiedzeniu Fed bankierzy centralni wyrazili zaniepokojenie sytuacją amerykańskiej gospodarki. Na razie nie będzie jednak zwiększenia zakupów obligacji na rynku. Fed zapowiedział jedynie zakup obligacji rządowych ze środków, które uzyska z wykupu przez emitentów zapadających obligacji hipotecznych.
„Światowa gospodarka weszła na ścieżkę spowalniającego wzrostu i inwestorzy
zastanawiają się, czemu Fed nie zareagował bardziej stanowczo” – komentował
James Swanson, główny strateg inwestycyjny bostońskiego MFS Investment
Management. „Ludzie pozbywają się akcji, ponieważ obawiają się, że dynamika
zysków przedsiębiorstw spowolni w miarę, jak z gospodarki uchodzić będzie
powietrze” – dodawał.
Tymczasem produkcja przemysłowa w Chinach
wzrosła w lipcu o jedyne 13,4 proc. Choć to nieco lepiej od prognoz, to i tak
wynik jest najsłabszy od 11 miesięcy. Również z Wielkiej Brytanii napływają
niepokojące informacje. Szef Banku Anglii Mervyn King stwierdził, że inflacja
spowolni w 2012 r. poniżej celu BoE, a gospodarka potrzebuje dalszej
stymulacji.
Ze spadkowej tendencji nie zdołał się wyłamać nawet Walt Disney, którego akcje traciły w pierwszych minutach handlu 3 proc. Jak podała spółka po wczorajszym zamknięciu, Zysk netto na akcję sięgnął 67 centów, podczas gdy analitycy spodziewani się wyniku na poziomie 58 centów. To oznacza roczną dynamiką sięgającą 40 proc. Przychody były natomiast wyższe o 16 proc.