Według danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, w styczniu 2021 r. zarejestrowano w Polsce niespełna 36,9 tys. nowych samochodów osobowych oraz dostawczych (o dmc. do 3,5 t). To o ponad 7 tys. (15,9 proc.) mniej niż rok wcześniej i aż o ponad 22,5 tys. aut (37,9 proc.) mniej niż w grudniu 2020 r.
- Tradycyjnie styczniowy popyt na samochody jest stosunkowo niewielki, szczególnie w porównaniu z miesiącami ostatniego kwartału poprzedniego roku. Wiąże się to z mniejszą na początku roku aktywnością klientów instytucjonalnych. Dodatkowo grudzień był pod względem liczby zarejestrowanych pojazdów najlepszym miesiącem w całym ubiegłym roku i tylko nieznacznie ustąpił rekordowemu grudniowi 2019. Słabszy rezultat osiągnięty w styczniu jest również pochodną wejścia w życie z początkiem tego roku nowej normy Euro 6d FCM. Auta jej nie spełniające nie mogą być już rejestrowane. To również napędziło grudniowe rejestracje - tłumaczy Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Liderem polskiego rynku została w styczniu Toyota. Japońskiej marce udało się znaleźć klientów na niespełna 6,2 nowych aut. Najpopularniejszym modelem pierwszego miesiąca została toyota corolla. Zarejestrowano ponad 1,1 tys. takich aut.
Warto podkreślić, że za spadek liczby rejestracji nowych samochodów odpowiada wyłącznie segment aut osobowych. W styczniu zarejestrowano ich niespełna 32,3 tys. a to aż o 18,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Auta dostawcze (o dmc. do 3,5t) zanotowały w tym czasie wzrost. Ponad 4,6 tys. zarejestrowanych w styczniu aut, to o 4,6 proc. więcej w porównaniu do sytuacji sprzed roku. Dostawczym liderem stycznia 2021 r. został Ford (783 rejestracje).

Wygląda na to, że tylko dilerzy mogą zaliczyć miniony miesiąc do udanych. Na pewno nie mogą tego zrobić importerzy używanych aut z zagranicy. W styczniu zarejestrowano w Polsce ponad 65,5 tys. sprowadzonych z zagranicy osobowych i dostawczych “używek”, co oznacza duży spadek - o 19,9 proc..
– To bardziej drastyczna strata niż odnotowana na rynku nowych samochodów. Co więcej, uzyskany wynik jest też najniższym styczniowym wynikiem od czterech lat - zauważa Wojciech Drzewiecki.
Średni wiek sprowadzonych w styczniu aut wyniósł dokładnie 12,1 roku. To kolejny niechlubny rekord. Ostatnie dwa miesiące minionego roku również były rekordowe pod tym względem. Średni wiek importowanych samochodów w listopadzie i grudniu wyniósł odpowiednio 11,89 oraz 11,88 r. To najwyższe wyniki w historii.
– Warto odnotować, że w przypadku aut z silnikami benzynowymi średni wiek był jeszcze wyższy i wyniósł 13 lat i dwa miesiące - mówi Wojciech Drzewiecki.
Nie zmieniło się najpopularniejsze źródło pozyskiwania używanych aut. To Niemcy, Pochodzi stamtąd blisko 60 proc. wszystkich sprowadzonych do Polski w styczniu aut. Najpopularniejszą marką wśród sprowadzanych aut jest Volkswagen (6,2 tys.), a modelem Audi A4 (ponad 2 tys. rejestracji)
