FBSerwis wyruszył na łowy

  • Emil Górecki
27-03-2015, 00:00

Spółka Ferrovialu i Budimeksu, choć nie realizuje megakontraktów, do 2020 r. ma urosnąć pięć razy, a z przejęciami — nawet 20, do 1 mld zł

Kiedy tuż przed EURO 2012 spółki budowlane kończyły strategiczne dla mistrzostw inwestycje i martwiły się o portfele zleceń na kolejne lata, zarząd Budimeksu zdecydował, że będzie się schylał po coraz mniejsze kontrakty. Razem z głównym właścicielem, hiszpańskim Ferrovialem, powołał spółkę FBSerwis do świadczenia usług komunalnych dla samorządów i właścicieli nieruchomości.

IBERYJSKA ŚCIĄGAWKA:
Zobacz więcej

IBERYJSKA ŚCIĄGAWKA:

Artur Pielech zasiada w zarządzie FBSerwis od początku istnienia spółki. Pracował nad strategią, a teraz jako prezes wprowadza ją w życie. Wsparciem — nie tylko finansowym — jest Ferrovial Service, jedna z największych spółek świadczących usługi dla samorządów na rodzimym rynku. Szymon Łaszewski

Hiszpanie, którzy mają w niej większość akcji, chcieli powtórzyć model, który sprawdził się w ich ojczyźnie. W zeszłym roku FBSerwis przyniósł 42 mln zł przychodu z trzech obszarów działalności: utrzymania dróg (dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad dba o fragmenty A1, S7 i A4 — łącznie około 260 km), utrzymania technicznego budynków (m.in. Stadionu Narodowego czy Morskiego Portu w Gdańsku) oraz usług śmieciowych (odbiór w czterech dzielnicach Poznania).

Polowanie

Spółka szykuje się jednak do skoku. Właśnie przejęła dolnośląską firmę ProEkoNatura, przynoszącą rocznie ok. 15 mln zł przychodów. ProEkoNatura zajmuje się sortowaniem, utylizacją biologiczną i składowaniem odpadów komunalnych i ma status Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK). Akwizycja pochłonęła kilkadziesiąt milionów złotych.

— Zakładam, że za dwa lata przychody przejętej spółki się podwoją, między innymidzięki wejściu w segment odbioru odpadów komunalnych w tym regionie. Obowiązujące prawo zakazuje wywożenia niesegregowanych odpadów poza granice regionu. Na terenie, gdzie działa ProEkoNatura, znajduje się Wałbrzych i Kłodzko — mówi Artur Pielech, prezes FBSerwisu.

Rynek usług, na których działa FBSerwis, jest bardzo rozdrobniony. Sam rynek utrzymania dróg ma szacunkową wartość 4,5 mld zł rocznie, a serwis tylko 260 km daje spółce pozycję lidera. Prezes zapowiada więc konsolidację.

— Wiele spółek z rynku śmieciowego działało do tej pory częściowo w szarej strefie. Po wprowadzeniu ustawy śmieciowej to trudniejsze. Ich właściciele muszą zainwestować lub sprzedać firmy. Negocjujemy kilka przejęć, które mogą się zamknąć już w drugiej połowie roku. Rynek jest obiecujący, zauważamy, że z każdym nowym przetargiem na wywóz odpadów z gmin stawki są wyższe — mówi Artur Pielech.

Pączkowanie

Właściciele FBSerwisu zakładają, że spółka będzie rosła skokowo. Na 2015 r. przyjęli, że tylko przez wzrost organiczny osiągnie 100 mln zł przychodów i wyjdzie na zero na poziomie wyniku EBITDA. Przychody za pięć lat mają wynieść 250 mln zł, a z akwizycjami — nawet 0,5-1 mld zł. Spółka, we współpracy z Budimeksem, chce się też zaangażować w projekty partnerstwa publiczno-prywatnego, jak choćby ogłoszony przez gminę Polkowice przetarg na partnera, z którym rozbuduje i będzie utrzymywał RIPOK.

— Firm, które można przejąć, jest na rynku sporo, ale nasze kryteria są ostre — zaznacza prezes.

Budimex w ostatnich latach sparzył się na przejęciu kolejowego Przedsiębiorstwa Napraw Infrastruktury, które upadło niecały rok po przejęciu. Nabywca bił się w piersi, że w trakcie due diligence źle oszacował ryzyka kontraktowe. Spółka usługowa Ferrovialu na rodzimym rynku, oprócz gospodarki śmieciowej czy utrzymania dróg, świadczy dla samorządów m.in. takie usługi, jak zarządzanie systemem karetek ratunkowych, modernizacja i utrzymanie całego systemu dróg miejskich czy zarządzanie personelem szybkich kolei.

OKIEM KONKURENTA
Walka z cieniem

JÓZEF MOKRZYCKI, prezes Mobruku

Niestety, dziś dla legalnie działających firm w obszarze gospodarki śmieciowej największą konkurencję stanowi szara strefa. Znam dobrą firmę, której właściciele zainwestowali w technologię, ale nie wytrzymali nieuczciwych zasad rynkowych i musieli złożyć wniosek o upadłość. Nie mam wątpliwości, że tak rozdrobniony rynek, jaki mamy w Polsce, będzie się konsolidował. Również moja firma będzie przejmowała, ale dopiero za kilka lat. Najpierw potrzeba uszczelnienia rynku, a także pełnego wykorzystania tych linii produkcyjnych, w które dotychczas zainwestowaliśmy. Przy nieuczciwych konkurentach akwizycje trzeba robić niezwykle ostrożnie.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / FBSerwis wyruszył na łowy