400 mln zł — tyle Firma Chemiczna Dwory z Oświęcimia chce zainwestować w rozwój produkcji. Spółka pokłada duże nadzieje we współpracy z PKN Orlen. Analitycy są jednak sceptyczni co do szans powodzenia tego planu.
Na tle ogólnej mizerii polskiego przemysłu chemicznego całkiem nieźle prezentuje się Firma Chemiczna Dwory z Oświęcimia, jedyny w Polsce producent kauczuków syntetycznych, lateksów oraz polistyrenów. Przedsiębiorstwo nie dość, że jako jedno z niewielu zamknęło ubiegły rok zyskiem, to planuje w ciągu 5 lat zainwestować 400 mln zł.
— Najwięcej, 120-140 mln zł, będzie kosztowało uruchomienie produkcji nowych gatunków kauczuku, z którego wytwarzane są m.in. wysokogatunkowe opony samochodowe — mówi Zdzisław Ingielewicz, prezes FCh Dwory.
Dwory szykują się też do zwiększenia produkcji polistyrenu, służącego do wytwarzania styropianu.
— Aby to było możliwe, musimy zainwestować około 80 mln zł w budowę instalacji etylobenzenu, surowca, który leży u podstaw produkcji polistyrenu. Obecne dostawy z Petrochemii Blachownia oraz import mogą być w przyszłości niepewnym źródłem zaopatrzenia — wyjaśnia prezes Ingielewicz.
Według niego, najlepiej byłoby, gdyby te instalacje powstały tam, gdzie jest produkowany etylen, służący do wytwarzania etylobenzenu.
— Mogłoby to być wspólne przedsięwzięcie z PKN Orlen, który przygotowuje się do rozbudowy mocy produkcyjnych etylenu — twierdzi Zdzisław Ingielewicz.
Analitycy mają jednak wątpliwości, czy współpraca z Orlenem będzie możliwa.
— Płock ma już komplet zamówień na produkowany etylen, a plany zwiększenia jego produkcji są przygotowywane głównie pod kątem tworzenia joint venture z koncernem Basell — zaznacza Stanisław Łańcucki, dyrektor biura polityki rynkowej Nafty Polskiej, odpowiedzialnej za restrukturyzację sektorów naftowego i chemicznego.
— Liczymy na drugi etap rozbudowy produkcji etylenu w Płocku — ripostuje prezes Ingielewicz.
Dwory chcą też zwiększyć produkcję styrenu, służącego do wytwarzania niektórych rodzajów kauczuku i polistyrenu, ze 100 do 130-180 tys. ton rocznie oraz produkcję polistyrenu spienialnego, służącego m.in. do przygotowywania styropianu do ociepleń i produkcji opakowań. Produkcja miałaby wzrosnąć z 65 do maksymalnie 95 tys. ton.
— Rozwój produkcji styrenu i polistyrenu nie jest prostą sprawą. Bardzo trzeba uważać na rafy w postaci wysokich kosztów inwestycji i trudności z zabezpieczeniem odpowiedniego dostępu do surowców — przestrzega Stanisław Łańcucki.
Prezes Ingielewicz jest jednak optymistą.
— Mamy blisko 40-proc. udział w polskim rynku polistyrenów spienialnych, 30-proc. rynku polistyrenów do produkcji tworzyw i prawie 50-proc. w rynku kauczuku. Polski rynek jest nadal bardzo chłonny — twierdzi prezes Ingielewicz.
Projekty inwestycyjne firmy będą oparte na środkach własnych oraz kredytach komercyjnych
— Tak zrealizowaliśmy już inwestycje za 500 mln zł. Zmniejszamy też zadłużenie. Na koniec 2002 r. wyniosło ono 211 mln zł, a na koniec tego spadnie do 140 mln zł — mówi Zdzisław Ingielewicz.
Dwory zakończyły też główne zadania trwającej od 1998 r. restrukturyzacji.
— W tym roku chcemy scalić nasze laboratoria badawcze. Ich liczba spadnie z 23 do 2. Chcemy także wyeliminować zbędne szczeble zarządzania. Cała operacja będzie wymagała jednak redukcji zatrudnienia. Z 1690 pracowników będzie musiało odejść w tym roku 70-110 osób — mówi prezes Ingielewicz.