Fed może zapalić bykom zielone światło

Przemysław Kwiecień, X - Trade Brokers DM
opublikowano: 2011-03-15 00:00

Od ostatniego posiedzenia Fed zmieniło się całkiem sporo. Poznaliśmy kolejne dane z rynku pracy, napięcia polityczne w Afryce i na Bliskim Wschodzie uległy eskalacji, doszedł kataklizm w Japonii. Bilans tych zmian jest jednak na tyle mało jednoznaczny, że Fed na najbliższym posiedzeniu po raz kolejny utrzyma gołębią retorykę. A to może być zielone światło dla giełdowych byków.

Tak dobrze w amerykańskiej gospodarce nie działo się od lat. Popyt konsumpcyjny szybko rośnie, gdyż nastroje gospodarstw domowych nie były tak dobre od lat. A to m.in. dlatego, że firmy zaczęły w końcu zwiększać zatrudnienie, gdyż ich aktywność również od kilku lat nie była na tak wysokim poziomie. Inflacja, szczególnie bazowa, jeszcze pozostaje niska, ale fundusz płac rośnie powyżej 4 proc. rocznie po raz pierwszy od października 2006 roku. A to w połączeniu ze wzrostem cen ropy i wysokimi cenami żywności może prowadzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Standardowo w takich okolicznościach bank centralny zacząłby zaostrzać politykę monetarną lub przynajmniej dał jasny sygnał, iż tego należy spodziewać się w najbliższym czasie. Takim sygnałem ze strony Fed mogłaby być deklaracja, iż interwencje na rynku obligacji zakończą się wraz z końcem czerwca. Niemniej jednak uważamy, iż sygnał ten jest mało prawdopodobny.

Zmiana retoryki przez Fed miałaby znaczące konsekwencje dla rynków i m.in. dlatego jest mało prawdopodobna. Mogłaby doprowadzić do umocnienia dolara (ostatnio na rynku walut mówiło się głównie o podwyżkach stóp procentowych w strefie euro) oraz spadków cen akcji. Tymczasem efekty polityki Fed — słaby dolar i dobra koniunktura na rynku akcji — odegrały istotną rolę w pobudzeniu koniunktury. Do tego dochodzi finansowanie amerykańskiego deficytu, które może okazać się kłopotliwe (a z pewnością droższe) w momencie, gdy po stronie popytowej na amerykańskie obligacje zabraknie Rezerwy Federalnej.

Oczywiście opóźnianie normalizacji monetarnej oznacza ryzyka dla rynków i amerykańskiej gospodarki, jednak Fed woli odległe ryzyka inflacji i kryzysu niż bieżące ryzyko niedostatecznego ożywienia na rynku pracy. Dlatego uważamy, iż Fed wykorzysta ostatni wzrost niepewności na rynkach i pomimo świetnych danych utrzyma na marcowym posiedzeniu gołębią retorykę.

Przemysław Kwiecień

X-Trade Brokers DM