
Najnowsze sondaże wskazują, że inwestorzy, analitycy i ekonomiści w większości oczekują, że FOMC (Komitet Otwartego Rynku – gremium Fed odpowiedzialne za politykę stóp procentowych), podniesie w przyszłym tygodniu po raz kolejny stawki. Zwłaszcza, że na taki ruch zdecydował się w czwartek Europejski Bank Centralny podnoszą agresywnie stopy o 50 pb.
Fed mniej jastrzębi
Rynek spodziewa się jednak, że Fed będzie bardziej ostrożny i podwyższy stopy „tylko” o 25 punktów bazowych. Ta zachowawczość tłumaczona jest faktem, że kryzys jaki rozlał się w sektorze bankowym po upadku Silicon Valley Bank, w głównej mierze – a przynajmniej dotychczas – dotyka amerykański rynek.
Ruch EBC skłonił inwestorów z rynku kontraktów terminowych na stopy procentowe w USA do wzmocnienia zakładów na 25-punktową podwyżkę zmniejszając prawdopodobieństwo przerwy w zacieśnianiu polityki monetarnej do mniej więcej 1 do 5.
Argumenty za podwyżką
Za podwyżką przemawiają choćby najnowsze dane z rynku pracy, gdzie liczba osób po raz pierwszy aplikujących o zasiłek dla bezrobotnych spadła mocniej niż oczekiwano, ponownie schodząc poniżej progu 200 tys., co świadczy o dużej jego odporności na działania Fed.
Również wcześniejszy raport o cenach konsumpcyjnych, które rosły w ubiegłym miesiącu w tempie 6 proc. rocznie potwierdził, że mimo lekkiego wyhamowania inflacja wciąż znacznie przekracza cel Fed na poziomie 2 proc.
Od marca ubiegłego roku, w bezprecedensowym pod względem skali i tempa cyklu podwyżek, amerykańskie władze monetarne podniosły stopy już o 450 pb.
Fed opublikuje nowe projekcje ścieżki podwyżek stóp pod koniec posiedzenia zaplanowanego na 21-22 marca. W grudniu 2022 r. decydenci spodziewali się wzrostu stóp procentowych do pułapu 5,1 proc. w tym roku, bez obniżek stóp do 2024 r. Dopóki sektor bankowy nie popadł w tarapaty, handlowcy wycenili jeszcze wyższą docelową stopę procentową Fed.
