W efekcie na zamknięciu indeks DJ stracił 0,09 proc. zaś Nasdaq wyszedł na zero. W zielonym odcieniu był S&P500 zyskując 0,04 proc.
W minionym tygodniu wzrosła liczba wniosków o kredyt hipoteczny o 14,6 proc. podczas gdy tydzień wcześniej odnotowano spadek rzędu 8,5 proc.
Ważne doniesienia napłynęły też z rynku pracy, tak istotnego dla odbicia w gospodarce. Według danych firmy Challenger, Gray & Christmas Inc. w lutym aż o 77,4 proc. spadła liczba zapowiadanych zwolnień pracowników. Zniżkując do 42,09 tys. zeszła do najniższego poziomu od lipca 2009 r. Z kolei raport ADP Employment Services pokazał, że liczba zatrudnionych w sektorze prywatnym spadła o 20 tys. w minionym miesiącu. Tu oczekiwania zakładały przedział 10-20 tys. przy weryfikacji danych ze stycznia z -22 do -60 tys.
Pozytywnie zaskoczył odczyt wskaźnika ISM dla sektora usługowego, generującego gros amerykańskiego PKB. Wzrósł on do 53 pkt. podczas gdy analitycy oczekiwali zwyżki z 50,5 do 51 pkt.
Dobre nastroje handlujących wspierały też doniesienia z Grecji, która opracowała plan redukcji ogromnego deficytu budżetowego.
Przytyczka w nos dał graczom Fed. Co prawda z cyklicznego raportu o kondycji największej gospodarki świata wynika, że w większości (9 do 3) regionów odnotowano wzrost aktywności gospodarczej, jednak ożywienie jest skromne i prawdopodobnie będzie takie w całym 2010 r. Szczególnie niepokojąca sytuacja nadal panuje w sektorze nieruchomości komercyjnych i rynku kredytowym.
W prestiżowej średniej Dow Jones aprecjację indeksu wspierały mocno rosnące kursy akcji takich gigantów jak Caterpillar, Alcoa, General Electric oraz DuPont. W przeciwnym kierunku podążała wycena walorów giganta farmaceutycznego Pfizer. Spółka była najsłabszym ogniwem indeksu blue chipów. Przecenę wymusił komunikat o rozczarowujących wynikach testów nad nowym lekiem Dimebon przeciw chorobie Alzheimera, który wynaleziony był wspólnie z firmą Medivation. Kurs tej drugiej spółki momentami zniżkował o 68 proc.
Na szerokim rynku wzięciem cieszyły się udziały DineEquity. Właściciel sieci
restauracji rósł o ponad 12 proc. po tym jak przedstawił optymistyczną
prognozę wzrostu swojego segmentu w 2010 r.