Fenomen jadłonomii

Bez mięsa potrafi zrobić nawet foie gras i smalec, a do bezy nie potrzebuje białek. Cały nakład jej drugiej książki rozszedł się w 10 dni. Wydawca mówi o fenomenie

Nowa jadłonomia — taki tytuł ma wydana niespełna miesiąc temu przez wydawnictwo Marginesy nowa książka Marty Dymek. Jeszcze cztery lata temu autorka znana była właściwie wyłącznie fanom jej bloga zatytułowanego Jadłonomia oraz rozpoznawalna w środowisku wegan, czyli osób odżywiających się wyłącznie roślinami, z całkowitym wykluczeniem wszystkiego, co pochodzi od zwierząt (mięsa, jajek, mleka).

Wyświetl galerię [1/2]

ROŚLINNA KUCHNIA: Marta Dymek od lat jest propagatorką „kuchni roślinnej” — tak woli nazywać weganizm, choć nikogo nie nawraca na siłę. Ceni zwłaszcza fakt, że nawet mięsożercy zaczęli włączać do diety dania wegańskie. Fot. Zuza Krajewska

Gdy jednak wydała pierwszą książkę pod tytułem bloga oraz dostała własny program na kanale Kuchnia+, powoli zaczęła stawać się kimś w rodzaju guru dla wszystkich dbających o świadome odżywianie. Nie tylko wegan czy wegetarian.

— Marta Dymek to już rozpoznawalny, świadomie prowadzony brand, dlatego mieliśmy duże oczekiwania, pracując nad książką i planując jej oprawę marketingową — mówi Krzysztof Grudziński, prezes należącego do szwedzkiego koncernu Bonnier wydawnictwa Marginesy.

Przyznaje, że budżet na promocję „Nowej jadłonomii” przekroczył standardowe budżety dla takich pozycji, choć literatura kulinarna nie jest specjalnością wydawcy. Wszystko wskazuje na to, że plan się udał, bo już 10 dni po premierze został wyprzedany cały 30-tysięczny nakład, co — według prezesa wydawnictwa — nie jest łatwe dla pozycji tak dużej i drogiej (cena okładkowa to 69,90 zł).

Ostatnio podobna sytuacja zdarzyła się rok temu, gdy Marginesy wydały słynną powieść „Shantaram” Gregory’ego Davida Robertsa. Zdaniem Krzysztofa Grudzińskiego, „Nowa jadłonomia” ma szansę również, podobnie jak bestseller Robertsa, sprzedać się w 100 tys. egzemplarzy.

— Żeby jakaś książka sprzedała się w Polsce w takim nakładzie, musi powstać coś, co nazywam „książkowym snobizmem” dla danego tytułu: wypada ten tytuł znać, mieć go, umieć się o nim wypowiedzieć. I książka Marty ma szansę to zjawisko wytworzyć — uważa Krzysztof Grudziński.

Autorka „Nowej jadłonomii” jest „ciągle przejęta i podekscytowana sukcesem książki”, zaś zapytana o przyczyny tak dużej popularności, podkreśla udział świetnych współpracowników, dopracowanie graficzne, oczekiwanie czytelników pierwszej książki oraz zmianę społeczną, która nastąpiła w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat.

— Gdy zaczynałam blogowanie o kuchni roślinnej, większość napotkanych przeze mnie „mięsożerców” nie chciała nawet próbować wegańskich potraw. Dziś obserwuję o wiele większą otwartość wśród osób na diecie klasycznej: zadają pytania, próbują i często włączają wegańskie dania do swoich posiłków. I to dla mnie zmiana najcenniejsza — mówi Marta Dymek, dodając, że dla niej weganizm nie jest modą, ale koniecznością, z którą wkrótce wielu ludziom przyjdzie się zmierzyć.

Nowa jadłonomia

Książka zawiera przepisy na śniadania, obiady, kolacje, desery, przekąski i napoje — wszystkie na bazie składników roślinnych, inspirowane podróżami do 50 krajów, które odwiedziła autorka. Zaletą książki jest jej praktyczność i prostota, bo autorka dołożyła starań, by wszystkie dania dało się wykonać w Polsce, nie wydając na składniki fortunę. Zaletą są też nieprzestylizowane zdjęcia.

— Jestem zmęczona dominującą w publikacjach kulinarnych „estetyką Instagrama”, według której jedzenie powinno być wystylizowane i ładne — mówi Marta Dymek. Jej zdaniem, zdjęcia powinny pokazywać prawdę o potrawie, bo retuszowany obrazek z Instagrama może wpędzać w kompleksy.

— Jeśli moje soczewicowe foie gras jest po prostu burą pastą, to na zdjęciu w mojej książce jest burą pastą, nieozdobioną nawet listkiem mięty — podsumowuje autorka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Fenomen jadłonomii