Ferrum liczy na rurociąg Brody–Płock

Piotr Wiśniewski
opublikowano: 2006-09-11 00:00

Jeszcze na początku roku wydawało się, że po zakończeniu w trzecim kwartale 2005 r. dużych dostaw rur dla konsorcjum budującego kolejną nitkę rurociągu Przyjaźń Ferrum będzie miało dużo słabsze wyniki finansowe. Tak stało się pod koniec 2005 r. i w pierwszym kwartale 2006, ale już w drugim pojawiły się oznaki poprawy, która w przyszłości powinna być wyraźniejsza. Sugeruje to sama spółka, która po nie najlepszych ubiegłorocznych doświadczeniach co prawda nie opublikowała oficjalnej prognozy wyników, ale przewiduje, że silny popyt na jej wyroby utrzyma się co najmniej do końca roku.

Takiej wiary nie miał jeden z akcjonariuszy — ING TFI, który w ubiegłym tygodniu zmniejszył swoje zaangażowanie z 14,9 proc. do 12,1 proc. kapitału spółki. Wcześniej — w czerwcu i w lipcu — inny akcjonariusz, BSK Return z Zawiercia, zwiększył swój udział z 15,5 do 22,9 proc. Firma ta zajmuje się handlem złomem i wyrobami hutniczymi, ale nie podjęła dotychczas współpracy operacyjnej z Ferrum. Co ciekawe, prezes BSK Return, który jest jednocześnie członkiem rady nadzorczej giełdowej firmy, w tym samym czasie sprzedawał akcje.

Grupa Ferrum działa w dwóch segmentach. Jednostka dominująca zajmuje się produkcją stalowych rur przesyłowych np. do budowy ropo-, gazo- i wodociągów, kanalizacji i innych mediów. Zakład Konstrukcji Spawanych Ferrum Sp. z o.o. wytwarza zbiorniki paliwowe, LPG i konstrukcje hutnicze.

Po pierwszych dwóch kwartałach 2006 r. grupa wypracowała 101,9 mln zł przychodów i 3,7 mln zł zysku netto, czyli mniej niż przed rokiem. Spadek przychodów jest dość duży, ale Ferrum zwraca uwagę na to, że w tym roku sprzedaż jest niższa, bo ubiegłorocznej pomagała realizacja kontraktu na dostawy dla Przyjaźni. Mimo to w drugim kwartale grupie udało się uzyskać wyższe marże w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego.

Po spotkaniu premierów Polski i Ukrainy podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy otworzyła się szansa na przedłużenie do Płocka rurocią- gu Odessa—Brody. Ma to dla naszego kraju znaczenie strategiczne — umożliwiłoby transport ropy naftowej ze złóż Morza Kaspijskiego, zmniejszając zależność od dostaw surowca z Rosji.

Jarosław Kaczyński twierdzi, że budowę polskiego odcinka można wesprzeć 400 mln EUR z funduszy Unii Europejskiej. Ferrum ma więc szanse na zdobycie dużego kontraktu. Niezależnie od tego, jak rozwinie się projekt ropociągu do Płocka, spółka liczy na uzyskanie kontraktów w związku z remontami Przyjaźni. Rosyjska część tego rurociągu jest w fatalnym stanie.