Festiwal objazdowy

Trwa dziewiąta edycja Męskiego Grania. Miało promować markę, a stało się samodzielną imprezą, której każda odsłona jest muzycznym wydarzeniem.

Pierwsza edycja festiwalu Żywca odbyła się w 2010 r., a marzeniem jego twórców było oddanie postaw bliskich marce. Cech, którymi, zdaniem browaru, odznaczają się zarówno fani, jak i wykonawcy występujący na scenie Męskiego Grania: realizujący swoje plany i pasje, a nawet, jeśli sytuacja tego wymaga, gotowi pójść pod prąd. Tak jak poszedł Żywiec przy wyborze wykonawców — na festiwalu występują tylko polscy artyści. To było dobre zagranie. Bilety znikają nawet w kilka godzin, tak jak te na mundial czy Super Bowl.

Rozmach
Wyświetl galerię [1/4]

Rozmach

Relacje online z koncertów finałowych w  Żywcu w ostatnich latach obejrzało 600 tys. osób

— Po kilku latach aktywnego uczestnictwa w organizacji imprezy zauważyłem, że jest chyba coś takiego, jak publiczność Męskiego Grania. Bilety od paru lat sprzedają się z dużym wyprzedzeniem, przy czym dzieje się tak jeszcze przed ogłoszeniem nazwisk artystów, którzy wystąpią w konkretnej edycji. To jest fenomen, ale też dowód ogromnego zaufania publiczności. Ludzie po prostu kochają polską muzykę i polskich artystów, co zdaje się potwierdzać rosnący rynek muzyczny w kraju — uważa Tomasz Organek, jedna z gwiazd Męskiego Grania.

Osobowości sceniczne

Po kilku latach impreza z promującej markę Żywiec stała się pełnoprawnym wydarzeniem muzycznym, które dorobiło się wiernych widzów. Nie jest to „masówka”, tylko oryginalny festiwal, który przyciąga jakością. Liczba jego uczestników sięga 6-9 tys.

— Zdecydowaliśmy się na stworzenie unikalnego wydarzenia, dającego widzom poczucie, że uczestniczą w czymś wyjątkowym. Nie zamierzaliśmy i nie zamierzamy z nikim się ścigać pod względem skali. Zależy nam, by w kameralnych okolicznościach pokazywać fascynujące i nieszablonowe oblicze polskiej muzyki, odkrywać ją na nowo. Dlatego koncerty Męskiego Grania odbywają się często w nietypowych miejscach i w niezwykłej oprawie świetlnych aranżacji — mówi Małgorzata Lubelska, dyrektor marketingu i członek zarządu Grupy Żywiec.

Na festiwalu można zobaczyć zarówno wielkie postacie polskiej sceny muzycznej, jak i młodych, ambitnych twórców, którzy dopiero zaczynają kariery. Artyści zazwyczaj nawiązują dłuższą współpracę z festiwalem, nawet takie osobistości sceniczne jak Wojciech Waglewski, Tomasz Organek, Dawid Podsiadło, Monika Brodka. Czasami odnajdują się nie tylko jako muzycy estradowi, ale też menedżerowie: dyrektorzy artystyczni czy muzyczni szefowie orkiestr, czego przykładem jest zmieniająca się rola Tomasza Organka — pięć lat temu debiutował jako uczestnik sceny dla młodych twórców, a w 2017 r. doszedł do roli dyrektora odpowiedzialnego za stronę muzyczną imprezy. W 2017 r. był szefem artystycznym Orkiestry Męskiego Grania. Poprowadził ją razem z Moniką Brodką i Piotrem Roguckim.

— O powodzeniu Męskiego Grania świadczy wyjątkowa zbieżność zadań, jakie stawiają sobie wszystkie strony, czyli sponsor, organizator i artyści — inspirowanie, eksperymentowanie, wyznaczanie nowych muzycznych granic. Nasza otwartość, jako organizatora i sponsora, na zaskakujące pomysły i nieszablonowe rozwiązania sprawia, że muzycy chętnie decydują się na współpracę, wiedząc, że ich twórczość nie zostanie zdominowana przez komercyjne wymagania. Byliśmy już świadkami, jak Katarzyna Nosowska śpiewała razem z ikoną polskiego filmu Stanisławą Celińską, a do wirtuoza fortepianu Leszka Możdżera dołączył raper O.S.T.R., który dał minirecital gry na skrzypcach — twierdzi przedstawicielka Żywca.

Kreacje artystyczne

Koszty imprezy nadal przewyższają dochody, więc mimo sukcesu festiwalu Żywiec nadal odgrywa rolę sponsora, inaczej nie udałoby się utrzymać mało wyśrubowanej ceny biletów, czyli 99 zł. Co po latach daje marce ciągłe wspieranie festiwalu? Zdaniem przedstawicielki Żywca, dzięki zaangażowaniu w imprezę firma przyczynia się do oryginalnych kolaboracji artystycznych, takich czy wspólny koncert Wojtek Mazolewski Quintet z Zespołem Pieśni i Tańca Śląsk.

— Chcemy, by nasze zaangażowanie w projekt Męskie Granie wciąż inspirowało ludzi do robienia rzeczy nieszablonowych, takich jak np. wykonanie przez orkiestrę górniczą z KWK Knurów singli Męskiego Grania „Elektryczny” i „Armaty” czy występ śpiewaczki operowej Aleksandry Kurzak w towarzystwie Orkiestry Feel Harmony pod dyrekcją Evgyena Volynskiego — podkreśla Małgorzata Lubelska. Organizacja takiego wydarzenia to wyzwanie, ponieważ Męskie Granie jest połączeniem trasy koncertowej i festiwalu. W tym roku (14 lipca-25 sierpnia 2018 r.) impreza odwiedzi: Poznań, Katowice, Wrocław, Kraków, Gdynię, Warszawę i Żywiec, gdzie odbędzie się koncert finałowy. Organizacja jest skomplikowania, bo występy sceniczne trzeba koordynować w siedmiu miastach. Pracuje przy tym 10 różnych agencji, a na scenie w trakcie całej trasy pojawi się nawet 50 artystów.

Uznana marka

Imprezę doceniają nie tylko publiczność, ale też muzycy. Męskie Granie odgrywa bowiem rolę producenta. Co roku jest komponowany bądź aranżowany przebój, np. „Elektryczny” z 2014 r., w którym Dawid Podsiadło wystąpił z ostrym gitarowymi riffami w tle, w towarzystwie Moniki Brodki. Artyści często przygotowują specjalny repertuar na swój występ, tak jak Stanisław Soyka i Katarzyna Nosowska, którzy na nowo zinterpretowali Czesława Niemena. Powstaje też Orkiestra Męskiego Grania, która działa od 2014 r. i co roku ma inny skład, do którego wchodzą uznani muzycy, często również ze sceny alternatywnej. Orkiestra nagrywa szlagier i pod batutą dyrektora artystycznego bierze udział w każdym koncercie trasy. Dyrektorami Orkiestry byli Andrzej Smolik i Tomasz Organek, w tym roku został nim Krzysztof Zalewski. Koncerty mają też reżyserów, często docenianych wcześniej za nowoczesność działań, tak jak m.in. Kobas Laksa, a nad scenografią czuwają uznani projektanci, np. Robert Majkut.

— Koncerty Męskiego Grania są wyjątkowe, mają rozmach, jakość produkcji, dają artystom wyjątkową możliwość realizowania muzycznych marzeń. Otwarta formuła pozwala zapraszać nie tylko muzyków, równie często pojawiają się aktorzy, artyści multimedialni, literaci, co stwarza ogromny potencjał sceniczny i artystyczny. Ze względu na to również repertuar podlega uzupełnieniu, przetworzeniu czy, jak w przypadku koncertów specjalnych, jest tworzony od początku. Takie podejście jest bardzo kreatywne, a przy wsparciu produkcyjnym zawsze daje niesamowite i zaskakujące efekty — ocenia Tomasz Organek.

Męskie Granie odniosło sukces nie tylko dlatego, że ma możnego sponsora i gromadzi ciekawych artystów. Festiwalowi udało się zachować powtarzalność i stworzyć markę, która funkcjonuje już niezależnie od swojego mecenasa. Trafił w niszę i dostarcza wysokiej klasy produkt, ma oddanych fanów i własną specyfikę. Przede wszystkim jednak liczy się to, że na pierwszym miejscu stawia muzykę. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PIOTR GOZDOWSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Festiwal objazdowy